Tarnów: Na Park&Ride coś drgnęło

 

Zaczynało się od kilkunastu do 40 aut. Odkąd jednak miasto wycofało się z pobierania opłat parking Park&Ride przy tarnowskim Dworcu PKP nieco ożył. Jak twierdzą urzędnicy, teraz jest zajmowany nawet w połowie. Parkuje na nim na dobę do 180 kierowców.

Urzędnicy mają nadzieję, że gdy wrócą opłaty, kierowców nie ubędzie. Jacek Chrobak, dyrektor Targowisk Miejskich uważa, że stanie się tak, gdy mieszkańcy, na powrót, zaczną podróżować pociągami. – Liczymy na to, że za jakiś czas parking będzie zajęty w 3/4. Może nawet pod koniec przyszłego roku. Gdy autostrada będzie płatna, też liczymy, że kierowcy zdecydują się jednak pojechać do Krakowa pociągiem i zostawią samochód. Kierowcy też powoli przekonują się sami do parkowania. Kto raz zaparkuje, wraca, bo auto jest bezpieczne, podróż szybsza, nie musi też płacić w Krakowie za parking – dodaje Jacek Chrobak.

par

Przypomnijmy parking przy Dworcu PKP jest dla tych, którzy zostawiają auto i przesiadają się do komunikacji zbiorowej. Darmowe parkowanie będzie na pewno do czerwca 2017 roku, bo tak zdecydowali radni. Urzędnicy planują wydłużyć ten okres nawet do końca przyszłego roku albo obniżyć opłaty z 5 zł do 2 czy złotówki za dobę. W 2020 roku parking musi być zapełniony w co najmniej 80 proc. To wymóg unijnego dofinansowania inwestycji.

Posłuchaj Jacka Chrobaka:

Jadwiga Kozioł