Tarnów: Szykuje się batalia o budżet miasta

 

PiS stawia ultimatum, prezydent nie chce go przyjąć. Zapowiada się ostra walka o kształt przyszłorocznego budżetu. Sporna jest m.in. wysokość planowanego kredytu.

Zdaniem przewodniczącego Rady Miasta – Kazimierza Koprowskiego – Roman Ciepiela zaproponował zaciągnięcie dodatkowych zobowiązań na poziomie 114 milionów złotych, co w najbliższym czasie spowoduje, że dług miasta wzrośnie do 400 milionów. – To nieodpowiedzialne, plan kredytowy trzeba zredukować – dodaje przewodniczący.

Czy rzeczywiście uchwalać budżet w takim kształcie? Ja zaproponowałem ograniczenie tego kredytu do kwoty o 60 mln złotych i myślę, że w tym kierunku powinniśmy pójść. Co do innych propozycji, tych wielu wniosków, ponad setki, które zostały zgłoszone, to jest to kwestia otwarta. Po wczorajszej komisji ekonomicznej, zdecydowano, że te wnioski są zasadne – dodaje Kazimierz Koprowski.

Prezydent Roman Ciepiela nie chce redukować kredytu, bo, jak przekonuje, pieniądze są potrzebne na wkład własny do unijnych inwestycji. – Tarnów może przegapić swoją szansę, po 2020 roku może już nie być szans na dofinansowanie czegokolwiek – przekonuje. – Powiemy marszałkowi czy innym źródłom europejskim – nie, dziękujemy, tych pieniędzy nie chcemy, bo nie jesteśmy w stanie zrealizować inwestycji, bo nie możemy wziąć kredytu – to byłaby taka bardzo hermetyczna polityka – mówi włodarz miasta.

Szef tarnowskiego samorządu uważa, że radni PiS-u kontestują jego propozycję i nie proponują rozwiązań oszczędnościowych. Jego zdaniem zgłosili do realizacji sporo inwestycji osiedlowych na łączną kwotę przeszło 50 milionów złotych. A głosowanie nad budżetem zaraz po świętach. Więcej o tym w Pulsie Regionu po 15.30.

Posłuchaj Kazimierza Koprowskiego:

Posłuchaj Romana Ciepieli:

Dorota Kunc