Nowy Sącz: Czy to był dobry rok dla miasta? – zdania są podzielone

 

Zdaniem urzędników i radnych z koalicji rządzącej był to bardzo dobry czas dla inwestycji a miasto dzięki nim zmieniło się na lepsze. Opozycja uważa wręcz przeciwnie, że niewiele się w tym mijającym roku wydarzyło dobrego dla mieszkańców. Dowodem na to mają być głosy na przykład rodzin z dzielnicy Piątkowa, które chcą, żeby ich domy znalazły się na terenie sąsiedniej gminy. 

W minionym roku w Nowym Sączu w wielu częściach miasta można było zaobserwować koparki i inny ciężki sprzęt. Było to związane z mniejszymi i większymi remontami oraz drobnymi inwestycjami. Te wszystkie przedsięwzięcia Jerzy Gwiżdż, wiceprezydent Nowego Sącza uważa za sukces 2016 roku.

 – Kończymy remont ulicy Kolejowej, który jest właściwie budową tej trasy od nowa. Sądeczanie też długo czekali na nowe boiska, które pojawiły się na kilku dzielnicach. Postawiliśmy też nowe siłownie pod chmurką, zorganizowaliśmy plażę nad rzeką Kamienicą. Zaczęliśmy remont Pałacu Młodzieży, dopłacaliśmy mieszkańcom do wielu inwestycji jak wymiana pieców. Takie inwestycje w minionym roku mógłbym wymieniać bez końca – dodaje.

Nieco inaczej widzi to Ludomir Handzel. Zdaniem byłego kandydata na prezydenta miasta remonty są czymś oczywistym i nie należy ich postrzegać w kategorii osiągnięć. – Mamy tak zwaną politykę ciepłej wody w kranie czyli tylko administrowanie tym miastem. Nie widać tu większych efektów dla jakości życia w Nowym Sączu. Kiedyś mówiło się żartobliwie o tym, że jak tak dalej pójdzie to nas wchłonie gmina Chełmiec. Teraz to staje się realne bo już w kolejnych dzielnicach jak Helena, Piątkowa czy Wólki słychać takie głosy. Wysypanie kilku ton piasku nad rzeką Kamienicą to nie jest zbyt duża aktywność urzędu – mówi.

Warto dodać, że Ludomir Handzel nie wyklucza ponownego startu w wyborach prezydenckich Nowego Sącza. Jeśli chodzi o głosy rajców to Grzegorz Fecko z Platformy Obywatelskiej widzi jedną, ale znaczącą porażkę w sferze infrastruktury, ale dostrzega też pozytywne działania. – Zabrakło mi przede wszystkim Węgierskiej bis. O tej drodze mówi się już kolejną kadencję a wciąż nie widać by ta inwestycja miała się rozpocząć. Pozytywnie oceniam to, że prezydent w końcu dostrzegł problem brudnego powietrza. Mówiliśmy mu o tym smogu od dawna, ale on nie dawał wiary czujnikom zamieszczonym przez Urząd Wojewódzki i stworzył własny monitoring. Teraz wie już, że mieliśmy rację – dodaje.

Przemysław Gawłowski, podobnie jak wiceprezydent Gwiżdż uważa, że w tym roku udało się przeprowadzić dużo remontów i inwestycji sportowych. Przewodniczący klubów Prawo i Sprawiedliwość i Dla Miasta podzielił się też planami na kolejny rok. – Musimy wrócić do projektu Sądeckiej Wenecji a najbardziej nam zależy na rewitalizacji Parku Strzeleckiego. Przeznaczymy na to 4 miliony złotych w przyszłym roku. Będziemy chcieli też wybudować nowy most Heleński. Przewidziane są również trasy biegowo-rowerowe wzdłuż rzeki Kamienica. Jest też wiele innych inwestycji – przekonuje.

Urzędnicy i samorządowcy uznali też za jedne z najważniejszych wydarzeń w minionym roku przygotowania do Światowych Dni Młodzieży czyli Tydzień Misyjny. Zdaniem każdego z nich to było nie tylko wydarzenie duchowe ale też promocja miasta. Jeśli chodzi o sądecki przebieg Tour de Pologne to głosy były różne bo to był spory wydatek dla miasta a korzyści trudno jest policzyć. Niewykluczone, że w przyszłym roku kolarze z całego świata nie zawitają już do Nowego Sącza.

Mówi Ludomir Handzel:

Mówi Grzegorz Fecko:

Mówi Przemysław Gawłowski:

Jakub Węgrzyn

Sonda podsumowująca 2016: