Podkarpacie: Dobre relacje kluczem do współpracy

 

Na co dzień patrzą władzy na ręce. Poruszają głównie tematy polityczne, społeczne i te dotyczące wydarzeń regionalnych. Od czasu do czasu interweniują, gdy proszą ich o to mieszkańcy. Podkarpaccy dziennikarze, bo o nich mowa spotkali się w Rzeszowie na opłatku organizowanym przez Marszałka Województwa Podkarpackiego Władysława Ortyla. Była tam również reprezentacja RDN Małopolska.

Jak podkreślają pracownicy redakcji, środowisko podkarpackich dziennikarzy jest mocno skonsolidowane i choć konkurują ze sobą o palmę pierwszeństwa, to nie brakuje przyjaznych gestów. – Jeżeli trzeba się zwrócić do kogoś o empetrójkę, bo się źle nagrał dźwięk, to myślę, że z tym nie ma problemu i zawsze na kogoś można liczyć, nieważne z jakiej redakcji. W naszym przypadku myślę, że nie musimy się bić. Jesteśmy na tyle wszyscy rozsądni, na tyle rozumiemy nasze potrzeby, jeżeli chodzi o pracę zawodową, że potrafimy się dogadać i nawet myślę, że tego rozpychania się łokciami nie ma za wiele. Jest to zdrowa konkurencja, nie jest to może jakaś chorobliwa konkurencja, gdzie występują jakieś ciosy poniżej pasa. My się przed tym nie bronimy, uważam, że taka konkurencja decyduje o jakości – mówią przedstawiciele różnych redakcji.

Co ważne nasi koledzy po fachu podkreślają, że dobrze układa im się także współpraca z lokalnym samorządem, czego, jak mówią, przykładem jest dzisiejsze spotkanie u marszałka.

Władysław Ortyl zapytany o receptę na komitywę z dziennikarzami uznał, że kluczem do sukcesu jest otwartość także na tzw. trudne tematy. – Polityk, którzy zapytany o niewygodną sprawę skłonny jest się obrazić, popełnia błąd – twierdzi. – Po to jest politykiem, osobą publiczną, musi oceniać pewne sprawy, musi mieć swój punkt widzenia, na te rzeczy, odnosić się do tego. Taka jest nasza rola, praca i codzienność, także nie ma co się obrażać – mówi marszałek.

dk

Władza się przecież zmienia, jednego roku jest taka, drugiego inna. Jeżeli dziennikarze są obiektywni, rzetelni, przede wszystkim chcą informować społeczeństwo o tym, co się dzieje, to nieważne, jaka będzie władza, to te relacje zawsze będą dobrze się układać./Czasami jest tak, że ten dostęp do informacji jest trudniejszy, trzeba więcej wysiłku włożyć, ale po jakimś czasie zwykle to się udaje. Oceniłbym tę współpracę z politykami jako absolutnie poprawną, czego dowodem jest nasze dzisiejsze spotkanie – mówią dziennikarze z Podkarpacia.

Słowa naszych kolegów potwierdzają też przedstawiciele samorządu. Jak twierdzi Aleksandra Gorzelak-Nieduży z biura prasowego marszałka Ortyla, czasami udzielenie informacji dziennikarzom zajmuje więcej czasu. Jednak urzędnikom nie przyszłoby do głowy, by odprawić ich z kwitkiem.

Posłuchaj dziennikarzy:

Posłuchaj Władysława Ortyla:

Kuba Kusy, Dorota Kunc