Region: Brexit depcze po piętach małopolskim inwestycjom

 

Przez wyjście Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej trzeba przyśpieszyć procedury związane z rozliczaniem środków unijnych – przyznaje Stanisław Sorys, wicemarszałek Małopolski. Tym samym zgadza się z rządem, który chce, aby do 2018 roku zakontraktować jak najwięcej środków unijnych.

Brexit może zmniejszyć dostępną pulę środków europejskich o około jedną czwartą. – Ministerstwo Rozwoju oczekuje, że samorządy przyśpieszą proces kontraktacji – mówi Stanisław Sorys, wicemarszałek Małopolski. – To znaczy zmienią harmonogramy, przyspieszając proces naboru, abyśmy do 2018 roku, kiedy będą krajowe ramy wykonania, zakończyli już proces kontraktacji środków finansowych. To, co rząd w tej chwili chce zrobić – uważam, że to słuszna droga. Są rozważane różne możliwości zachowań po wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej, ale bardzo prawdopodobny jest ten wariant, że zostanie skrócona perspektywa finansowa – wyjaśnia wicemarszałek i dodaje, że  chodzi tutaj o jak największy zwrot środków za poniesione inwestycje.

Jak regiony zakontraktują na przykład całość środków finansowych, to Unia Europejska nie będzie już odbierać nikomu tych środków. Ale jeżeli będzie sytuacja, że jedno państwo członkowskie zakontraktowało bardzo dużo, a inne państwa nie wykorzystały tych środków finansowych – ten deficyt zostanie pokryty środkami z innych państw w ramach Funduszu Spójności – tłumaczy Stanisław Sorys.

Komisja Europejska już oceniła środki wydane przez Małopolskę w 2016 roku. Okazuje się, że województwo otrzyma aż 260 mln zł refundacji. To zdecydowanie więcej niż przewidywania jeszcze sprzed ponad pół roku. Wtedy prognozy zakładały zwrot niecałych 70 mln zł.

Posłuchaj Stanisława Sorysa:

Patrycja Wolnik

Fot.: Freeimages.com