Krynica: Miasto oblężone na długi weekend

Turyści lawinowo zjeżdżają do ukrytej pod białym puchem Krynicy. Na parkinach w okolicach stoków narciarskich można zobaczyć rejestracje samochodów z całej Polski. I choć powody wizyty są różne, to na pewno połączył ich jeden cel – poczuć zimę.

Przyjeżdżają do Krynicy od lat, ale nie tylko z przyzwyczajenia. Kiedy miasta w środkowej czy północnej części Polski są w kolorach szarości, w uzdrowisku nogi grzęzną w śniegu. – Wszyscy uciekli tutaj w góry, bo w Warszawie to pogoda jesienna. Przyjechaliśmy do Krynicy i widzimy prawdziwą zimę. Dużo śniegu, oszronione drzewa, naprawdę jest duże ‚wow’ – mówią turyści.

Ci, którzy postanowili spędzić tu długi weekend czy urlop, najczęściej swoje kroki kierują na stok. W tym roku aura pogodowa dla zapalonych narciarzy jest rzeczywiście wymarzona, czego nie można było powiedzieć o ostatnich latach.
Zima jest przebojem, wkradła się w serca i Kryniczan, i turystów. Za nami 4 lata bardzo lekkich zim, teraz mamy zimę z prawdziwego zdarzenia. Sypnęło śniegiem, ścisnęło mrozem, w okolicy działają wszystkie stacje narciarskie, które rozpieszczają turystów. Po raz pierwszy od niepamiętnych czasów jeździmy na świeżym puchu. Można powiedzieć, że ta zima zapowiada się fantastycznie – prognozuje Daniel Lisak z Krynickiej Organizacji Turystycznej.

narciarze

Rzeczywiście te wyjątkowo sprzyjające warunki na stokach odczuli sami szusujący np. na Słotwinach. – Przyjeżdżam tu od ok. 10 lat i pierwszy raz trafiły mi się takie warunki. Nie jest mokro przede wszystkim, śnieg jest miękki i nie ma lodu – to jest najważniejsze. Szczególnie są tu korzystne warunki dla początkujących – zapewniali turyści.

Jednak zanim wejdziecie na stok, pamiętajcie o kilku bardzo ważnych kwestiach. Przede wszystkim rozgrzewka, to jest najważniejsza rzecz – kolana, kostki, nadgarstki. Do tego wszystkie zabezpieczenia głowy – kombinezon, czapka, kask. Gogle się przydają, szczególnie gdy mocno świeci słońce. Chronią też przez samym śniegiem, żeby nie wleciał do oczu.

Niestety zdarzają się i poważniejsze kontuzje na stokach. Skręcone kostki, wybite nadgarstki, otarcia, potłuczenia, czy urazy głowy. Właśnie z takimi dolegliwościami najczęściej turyści lądują w krynickim szpitalu. – W okresie świątecznym i noworocznym na oddziale ortopedii pacjentów było więcej niż łóżek – przyznaje Sławomir Kmak, dyrektor szpitala. – W ostatni weekend łóżka na oddziale ortopedii naszego szpitala były zapełnione w 100%. Zdarzało się nawet, że pacjenci lądowali na korytarzu – dodaje.

narciarze2
Ale to wcale nie zniechęca tych, którzy wyjeżdżają na stok po raz pierwszy – choć, jak mówią – Potrzebna jest przede wszystkim odwaga. Z dołu jak się patrzy na górę, ona się wydaje płaska. Z góry jest to już zupełnie inna perspektywa. Chciałem się nauczyć jeździć na nartach, jak byłem bardzo mały. Nie udało mi się wtedy, więc założyłem narty po raz pierwszy w wieku 45 lat – mówią narciarze. Zatem nigdy nie jest za późno.Tym, którzy chcieliby wyjechać na narty, a nie mają takiej możliwości, radio RDN wychodzi naprzeciw. W tym sezonie zabierzemy Was na narty lub snowboard do Wierchomli. Szczegółowe informacje znajdziecie tutaj.

Posłuchaj relacji:

Jolanta Frączek