Nowy Sącz: Wspólnie dla bezpieczeństwa na stoku

Narciarze, jeśli łamiecie prawo na stokach, to miejcie się na baczności. Ruszyła kolejna akcja ‚Wspólnie dla bezpieczeństwa na stoku’. Co to oznacza w praktyce?

Zasady bezpiecznego zachowania na stoku zna chyba każdy. Narciarze bezbłędnie potrafią wymieniać te, których trzeba unikać bezwzględnie. – Trzeba pamiętać, żeby zachować ostrożność i być zrównoważonym na stoku, nie być pod wpływem alkoholu, patrzeć, kto jedzie z przodu i nie wjechać w nikogo – mówią.

Bo przecież wśród doświadczonych narciarzy są także początkujące osoby. – Pierwszy raz się uczę jeździć na snowboardzie, miałam instruktora i jest bardzo fajnie. To wcale nie jest takie proste, trzeba utrzymać równowagę, wyczuć deskę pod nogami – mówi początkująca snowboardzistka.

narciarze
I to początkujący najczęściej są narażeni na upadki i kontuzje, bo w starciu z brawurą innych użytkowników na stokach, nie mają szans na wyjście z kolizji obronną ręką. Choć wcale nie trzeba być niedoświadczonym narciarzem, żeby poturbować siebie lub kogoś na stoku. Niestety oprócz klasycznych upadków nagminnie zdarzają się też zderzenia narciarzy, zajeżdżanie sobie drogi, a nawet bójki. Żeby takim sytuacjom zapobiegać, na stokach pojawiły się też policyjne patrole. W czasie ferii zimowych będzie ich jeszcze więcej. Mundurowi są uzbrojeni także w – alkomat.- Policjanci na stokach będą też wyciągać konsekwencje wobec osób, które jeżdżą pod wpływem alkoholu i pod wpływem środków odurzających – tłumaczy Iwona Grzebyk-Dulak, rzeczniczka sądeckiej policji.

Będą też zwracać uwagę na to, czy osoby poniżej 16. roku życia mają na głowie kask, a także tropić ewentualnych złodziei sprzętu narciarskiego. Takich sytuacji można by wymieniać bardzo długo. Dla przykładu w poprzednim sezonie zimowym policjanci szukali złodzieja gogli narciarskich wartych 500 zł. Zatrzymali też dwóch młodych mężczyzn, którzy mieli przy sobie marihuanę i jednego narciarza, który jeździł po stoku, mimo że miał w organizmie 2,5 promila alkoholu.

Nad bezpieczeństwem miłośników zimowych szaleństw na bieżąco czuwają też goprowcy. Niestety, jak wynika z ich statystyk, z roku na rok zwiększa się liczba wypadków na stokach narciarskich. Tylko w zeszłym sezonie zimowym takich nieszczęśliwych zdarzeń z udziałem narciarzy było około tysiąca. W tym roku zima przyszła znacznie wcześniej, co może oznaczać, że tegoroczna statystyka nie będzie optymistyczna. Już teraz można mówić o sytuacjach, które pokazują, że na stoku może zrobić się naprawdę niebezpiecznie.

Jeśli pojawią się problemy z zatrzymaniem się, z utrzymaniem równowagi czy nagłym wyhamowaniem w przypadku takich sytuacji, gdy ktoś nam zajedzie trasę, tutaj powinniśmy pamiętać, że narty czasami nie wybaczają błędów. Jeśli zabraknie umiejętności, bądź sprzętu np. kasku, to może się to skończyć bardzo niebezpiecznymi urazami – ostrzegał Grzegorz Sus z Krynickiej Grupy GOPR.

narciarze2
Umiejętności to jedno, a przygotowanie do wjazdu na stok to drugie. Tutaj instruktorzy jazdy na nartach mówią jednym głosem. – Bardzo bardzo dobra rozgrzewka, poświęcić na nią 10 do 15 minut i to powinno ochronić nas przed kontuzjami – przekonywał Jacek Gardoń.A przecież można uniknąć zarówno kontuzji, kolizji czy wypadków. Trzeba tylko włączyć myślenie i pamiętać, że na stoku nie jesteśmy sami. Wtedy pozostaje tylko  jedno – cieszyć się z frajdy, jaką daje robienie tego, co się lubi.

Posłuchaj relacji:

Jolanta Frączek