Tarnów: Ruinami zamku na Górze św. Marcina zajmie się ministerstwo

 

W jaki sposób resort rolnictwa przyczyni się do finału sprawy własnościowej związanej z majątkiem Sanguszków? Urzędnicy odwołali się od decyzji wojewody małopolskiego, który uznał, że teren, na którym znajdują się ruiny, nie podlegał pod reformę rolną. Był to jeden z argumentów miasta w sądzie. Czy ministerstwo zdecyduje inaczej?

To okaże się najpóźniej w czerwcu tego roku. Do tego czasu sprawa w sądzie wniesiona przez miasto o wpis prawa własności na rzecz Skarbu Państwa, została zawieszona. Jak wyjaśnia Grzegorz Szczerba, radca prawny Urzędu Miasta Tarnowa, w księgach wieczystych z tamtych lat, teren wpisany jest jako pastwisko, dlatego miasto się odwołało. – Chodzi nam o to, żeby – skoro strona przeciwna skierowała tę sprawę do organów administracji – potwierdzono nasze stanowisko. Jeżeli uznają, że podpadało to pod dekret o reformie rolnej, to oczywiście w sądzie powinien się ten spór zakończyć korzystnie dla miasta. Nie ma podstaw do tego, żeby na zakup tego terenu wydatkować jakiekolwiek środki. Oferta właścicieli sprzed lat była na poziomie miliona zł – mówi Szczerba.

Jeżeli minister zgodzi się jednak z opinią wojewody, że działka z ruinami nie podlegała reformie rolnej, to nie przesądza jeszcze o porażce w sądzie, ale z pewnością utrudni miastu spór o zamek. Radcy prawni mają jeszcze w zanadrzu inne linie obrony. – Powołujemy się nie tylko na argumentację związana z dekretem o reformie rolnej, ale także na argumenty związane z dekretem o majątkach opuszczonych i poniemieckich. Musimy swoją argumentację do końca popierać i w związku z tym odwołujemy się. Nam zależy na tym, żeby ten tok instancji był wyczerpany, żeby nie było zarzutu, że coś zostało zaniedbane – dodaje Grzegorz Szczerba.

zamek_dokumanty2
Tymczasem ruiny zamku nikną w oczach – alarmują mieszkańcy i pasjonaci, którzy od lat zabiegają, by wykonać choćby inwentaryzację konserwatorską. Jest ona potrzebna do jakiejkolwiek renowacji murów. – Czy to emeryci mają zajmować się zabytkami, czy po to są urzędy. Potrzebna jest inwentaryzacja konserwatorska, ponieważ się tym nikt nie interesuje, a czas płynie i nie widać końca tej decyzji sądowej. Póki coś z tych ruin jeszcze jest, jest czas, żeby zrobić dokumentację, nie dla Sanguszki, dla Tarnowa. Zamek jest bardzo ważny historycznie. Powstał, kiedy przeniesiono stolicę Polski do Krakowa. Tarnowscy byli pierwszymi zausznikami króla – mówi pasjonat Wiesław Marszalik, inżynier budownictwa, który od lat zabiega w Urzędzie Miasta, by ratowano ruiny zamku.

Dodajmy, iż wniosek do wojewody o zbadanie tego, czy działka z ruinami podlega pod reformę rolną, złożyli właściciele działki, Klaudia i Paweł Sanguszko. Sprawa czekała na decyzję aż 7 lat. Spór w sądzie trwa natomiast od 2008 roku. Do sprawy zamku będziemy wracać w naszych serwisach.

Posłuchaj Grzegorza Szczerby:

Posłuchaj Wiesława Marszalika:

Jadwiga Kozioł