Mielec: Nie dała się nabrać na fałszywego wnuczka

 

Tylko dzięki czujności mielczanki oszust musiał obejść się smakiem. Kobieta nie dała się nabrać na opowiedzianą przez niego telefonicznie historię. Reporterce RDN Małopolska zrelacjonowała, jak wyglądała rozmowa z fałszywym wnuczkiem.

W południe zadzwonił młody chłopak i powiedział, że mój wnuczek miał wypadek, a że chce sprawę załatwić polubownie i po sądach nie chodzić, to potrzebne mu 25 tys. złotych. Zdenerwowało mnie to, więc powiedziałam, że dam mu te pieniądze po 40-stym. Jak to usłyszał, to się wyłączył – opowiada.

Urszula Chmura z mieleckiej komendy przyznaje, że starsi ludzie wykazują się coraz większą czujnością dzięki prowadzonym kampaniom i ciągłym apelom o ostrożność.

Przypominam, nigdy nie należy przekazywać pieniędzy obcym osobom, a po drugie trzeba weryfikować informacje, czyli zadzwonić do wnuczka i upewnić się, czy to on dzwonił. Później trzeba poinformować o całej sprawie policję – apeluje Urszula Chmura.

Policjantka radzi także, aby zachować rozwagę przed wpuszczeniem nieznajomych do mieszkania.

Posłuchaj mielczanki:

Posłuchaj Urszuli Chmury:

Anna Zboch