Zabrzeż: Dlaczego zawalił się strop w hali sportowej?

Jak udało się dowiedzieć naszej reporterce, strażacy do zawalonego stropu w budowanej hali sportowej w Zabrzeży zostali wezwani na prośbę ogólnopolskich mediów. Kiedy? Aż dwa dni po wydarzeniu. Dlaczego?

Sprawa przez naszych reporterów była badana już w sobotę, kiedy do redakcji zadzwonili słuchacze. Służby ratunkowe, z którymi kontaktowało się nasze radio do południa nie wiedziały nic o rzekomej katastrofie budowlanej w Zabrzeży. Chociaż strop miał się zawalić w czwartek, do komendy nie wpłynęły żadne zgłoszenia.

Dopiero po interwencji ogólnopolskich mediów pojawiły się pierwsze informacje. Na ich prośbę do miejscowości wysłano aż 5 zastępów strażaków i policyjne radiowozy. Interwencja okazała się jednak niepotrzebna. Na miejscu usterka została naprawiona, dlatego że firma budowlana miała na to aż… dwa dni. Tyle czasu minęło od feralnego zawalenia się fragmentu stropu. W zdarzeniu nikt nie ucierpiał.

Pojawia się też pytanie, jak mogło dojść do samego zawalenia? Mieszkańcy podejrzewają, że to wina nadzoru budowlanego. Inwestycja była wyczekiwana od lat. Teraz, gdy już widać efekty pracy, mieszkańcy boją się, że dalsza budowa stoi pod znakiem zapytania. – Zastanawia mnie fakt, że jest jakaś próba wyciszenia całej sprawy – komentuje jeden ze słuchaczy z Zabrzeży.

Nowa hala miała zostać otwarta już pod koniec wakacji. Czy termin jej oddania się zmieni? – Pracownicy gminy i nadzór budowlany zajęli się sprawą zawalonego stropu – zapewnia Jan Dziedzina wójt gminy Łącko – Wykonawca naprawił już usterkę, a termin ma zostać dotrzymany.

Jeszcze nieznane są przyczyny zawalenia się stropu.

Posłuchaj mieszkańca:

Posłuchaj Jana Dziedziny:

Maria Mółka