Tarnów: Z petycją do prezydenta w sprawie toalety

 

Miasto nie ma pomysłu na toaletę dla kupców z tarnowskiego Burku. Po zamknięciu bezpłatnej ubikacji na Placu Łaziennym, handlujący zmuszeni są płacić za korzystanie z innego obiektu. Specjalną petycję złożyli do prezydenta Tarnowa, by ten udostępnił im jedną z dwóch płatnych toalet, znajdujących się w rejonie placu targowego. Kupcy nie zgadzają się z tym, że pracując, muszą dodatkowo płacić za korzystanie z ubikacji.

– To jest głupota, żeby w XXI wieku trzeba było w pracy płacić za korzystanie z toalety. Jak zamknięto nam te na placu Łaziennym, niech jakieś ubikacje zostaną otwarte w innym miejscu. Na razie jest to beznadziejna sprawa. Tu bardzo dużo osób pracuje i bez ubikacji nie widzę jakiegoś normalnego bytu – mówią handlujący.

Powodem zamknięcia szaletu publicznego na placu Łaziennym był jego zły stan techniczny. To decyzja tarnowskiego magistratu sprawującego pieczę nad trzema bezpłatnymi toaletami w mieście. Zanim zamknięto ubikację, nie powiadomiono o tym kupców z placu targowego. – Decyzję wymusił stan techniczny obiektu – twierdzi Daniela Motak, z Wydziału Komunikacji Społecznej tarnowskiego magistratu. – Szalet zostanie na wiosnę rozebrany. Rozważamy budowę nowych szaletów, ale to bardziej w rejonie starówki. To jest dość odległa perspektywa. A co do petycji kupców, nie mamy wiedzy, czy któraś z toalet znajdująca się w pobliżu, mogłaby być udostępniona bezpłatnie dla innych. Nie jest to wykluczone, ale decyzji nie możemy podjąć bardzo szybko. Na razie kupcy muszą za korzystanie z toalety płacić – dodaje.

toaleta_hala
Miejska spółka „Targowiska Miejskie”, która osobom prywatnym dzierżawi dwie toalety w Hali Miejskiej oraz na tarnowskim Burku, nie widzi możliwości załatwienia sprawy z dnia na dzień. Ta ma być jednak rozstrzygnięta w ciągu najbliższych dni. Więcej o tym w Pulsie Regionu po 15.30

Posłuchaj handlujących:

Posłuchaj Danieli Motak:

Grzegorz Golec