Tarnów: Czy norweskie służby zostaną ukarane za zaniedbania?

 

Śledztwo w Tarnowie toczy się ponad rok, a dopiero niedawno – po wielu interwencjach – służby norweskie w końcu zainteresowały się sprawą i zdecydowały, że przeprowadzą własne dochodzenie i przesłuchają swoich urzędników i funkcjonariuszy. Chodzi o dziewczynkę, którą odebrano w noc sylwestrową w 2015 roku polskiej rodzinie z Tarnowa.

Rodzice chcieli powitać Nowy Rok na placu w Oslo. Tam jednak zostali obrzuceni kamieniami, butelkami oraz grożono im i znieważono wyzwiskami na tle narodowościowym. Gdy zgłosili to tamtejszej policji, zostało to zignorowane i nie nadano sprawie żadnego biegu. Zabrano natomiast rodzicom dziewczynkę. – Kobieta została zlekceważona przez tamtejsze organy – mówi Marcin Stępień szef Prokuratury Rejonowej w Tarnowie. – Została zlekceważona w taki sposób, że zupełnie nie podjęto działań zmierzających do ustalenia przebiegu tych zdarzeń z nocy sylwestrowej – tego ataku na nich, agresji, kiedy wraz z córką została zaatakowana. Policjanci wezwani do ich mieszkania zauważyli na stole butelkę szampana i od razu, nie pytając o żadne wyjaśnienia, zawiadomili pracowników urzędu opieki nad dziećmi i urzędnicy, nie pytając o nic, od razu zabrali ze sobą dziewczynkę – dodaje.

Trzeba było wielu interwencji, by w Norwegii zainteresowano się sprawą – dodaje prokurator rejonowy w Tarnowie. – Dopiero interwencja naszych służb – konsulatu, prokuratury  i ostatnio rzecznika praw dziecka spowodowała, że Norwedzy podjęli jakieś działania mające na celu wyjaśnienie sposobu działania tych urzędników. Wystąpiliśmy do władz Norwegii o wyjaśnienia, o nadesłanie materiałów. Norwedzy zwrócili się do nas, by przesłać im kopie wszystkich materiałów. Tłumaczymy je na norweski i będą sukcesywnie wysyłane – dodaje Marcin Stępień.

Tarnowska prokuratura prowadzi śledztwo przeciwko pracownikom norweskiego urzędu sprawującego opiekę nad dziećmi. Jak już informowaliśmy, dziewczynka dopiero po 4 dniach, dzięki pomocy polskiego konsulatu i prawnika w Norwegii, została zwrócona rodzicom.

Posłuchaj Marcina Stępnia:

Jadwiga Kozioł