Żyraków: Gorąca dyskusja o przyszłości szkół

 

Radnych z gminy Żyraków podzieliła wizja szkół w małych miejscowościach po wprowadzeniu reformy oświaty. A dokładnie sprawa mało licznych klas m.in. w Mokrym, Woli Wielkiej czy Bobrowej Woli.

Radny Zbigniew Waśko uważa, że to nieekonomiczne tworzyć klasy, do których będzie uczęszczać trójka, bądź czwórka dzieci. – Utworzenie takiej klasy wiąże się z dużymi kosztami, bo mamy przede wszystkim nauczycieli dyplomowanych. Na rok wydamy 100 tys. a wciągu 8 lat już 800 tys. złotych. To są duże pieniądze, które moglibyśmy wydać na chodniki czy drogi. Nie chodzi mi o zamykanie szkół, a dowiezienie dzieci z mało licznych klas do innych szkół – mówił.

Oświata to nie biznes dochodowy, a inwestycja w dzieci – odpowiada radna Mokrego Agnieszka Czapiga. – Inwestowanie w oświatę to nie są pieniądze stracone. A słuchając niektórych radnych, miałam wrażenie, że mamy dokonać reorganizacji szkoły w Mokrym, z tego będą oszczędności na budowę chodników. Te jednak miałyby powstać nie w Mokrym, a np. w Zasowie – dodała.

Wójt Marek Rączka zapewnia, że właśnie dobro dzieci będzie brane pod uwagę przy tworzeniu klas. A jak będzie, dowiemy się zapewne w najbliższych tygodniach.

Posłuchaj Zbigniewa Waśko:

Posłuchaj Agnieszki Czapigi:

Anna Zboch