Zalasowa: Uwaga na osuwisko

 

Nie mamy dobrych informacji dla mieszkańców Zalasowej. Jezdnia w tej miejscowości, gdzie osunęła się ziemia, nie będzie na razie naprawiana. Po tym, jak zapadła się tam połowa drogi i wpadł do niej samochód, kierowcy muszą się liczyć z utrudnieniami.

Jeden pas jezdni pozostanie zamknięty, jeszcze długo będzie wahadło i ograniczenie prędkości. Co gorsze, wyrwa może się tylko powiększać, a czas utrudnień wydłużać. Wszystko przez osuwisko z lat 60., które uaktywniło się teraz, a jezdnia zapadła się na odcinku kilkudziesięciu metrów. Powiatowy Zarząd Dróg nie zamierza naprawiać jezdni.

Jest przepaść na kilkanaście metrów i prawie połowa drogi w ciągu dosłownie 3 godzin zjechała. I tu jest problem, bo tego się nie da zasypać, bo ziemia może cały czas jechać i jedzie. Jeszcze kilka dni temu mniej było zapadnięte niż dziś. Dlatego zasypanie nic kompletnie nie da. Może spowodować tylko to, że gdyby ktoś po tym jechał, nagle jeszcze bardziej osunęłoby się i ktoś mógłby stracić życie – wyjaśnia Zbigniew Karciński,wicestarosta tarnowski.

Jak dodaje, problem osuwającej się ziemi nie zostanie szybko rozwiązany, bo najpierw trzeba zbadać osuwisko. – Odcinek jest niedługi, za to bardzo głęboki. Nie wiadomo, jak głęboko sięga i tu jest niebezpieczeństwo, nie wiadomo, co z tym zrobić. Muszą być robione odwierty i badania geologiczne. Po nich dopiero zostanie określona metoda, jak to zabezpieczyć. Nie jest to takie proste. W tym roku zdążymy ewentualnie złożyć wnioski o dofinansowanie, bo jeżeli to będzie droga sprawa, a będzie z pewnością, to powiatowi będzie trudno samemu unieść taki wydatek – dodaje Karciński.

W tej chwili Powiatowy Zarząd Dróg zakłada w tym miejscu tzw. kartę osuwiska. Dodajmy,  że zabezpieczenie osuwiska w Jastrzębiej kosztowało 4 miliony 600 tys. zł.

Posłuchaj Zbigniewa Karcińskiego:

Jadwiga Kozioł