Tarnów: Pracownicy obawiają się o urlopy i krytykują zmiany w przedszkolach

Decyzja tarnowskiego magistratu ws. przedszkoli zbiera coraz większą falę krytyki. Jak informowaliśmy w Wiadomościach RDN, w wakacje mają pracować wszystkie przedszkola, a nie jak do tej pory – tylko dyżurne. Sprawa budzi coraz więcej emocji i pytań wśród pracowników placówek, którzy mają też wątpliwości, czy przedszkolom zmiany wyjdą na dobre.

Do naszej redakcji zwrócili się pracownicy przedszkoli, którzy mówią, że dla mniejszych placówek całoroczny tryb pracy to strata pieniędzy, bo w wakacje jest mniej dzieci w przedszkolach. Niektórzy rodzice podpisują umowę, a potem się z niej nie wywiązują i nie przyprowadzają dzieci. Otwieranie przedszkola dla kilkorga dzieci jest kosztowne. Nawet przygotowanie dla nich posiłku kosztuje więcej niż dla dużej grupy. Jeżeli ktoś nie zna pracy przedszkola od wewnątrz, nie zrozumie tego – mówi pracownica jednego z tarnowskich przedszkoli, która obawia się też, że będą problemy z urlopami. W przedszkolach są stanowiska jednoosobowe – takie jak główny księgowy, pomoc nauczyciela czy intendent. Trudno takie osoby zastąpić. Jeżeli pomoc nauczyciela nie wybierze urlopu w wakacje, to będzie musiała zrobić to później. W ciągu roku, kiedy w grupie jest ponad 20 dzieci, nauczycielka sama nie zajmie się nimi tak dobrze. Co dwie osoby to nie jedna. Poza tym argument, że dzieci nie będą narażone na stres przy przenoszeniu do innego przedszkola, nie jest przekonujący, bo dzieci i tak w wakacje będą zmieniać grupy. W mniejszych placówkach 3-latki będą musiały być razem z 6-latkami. Czy to im się spodoba? Nie sądzę – mówi.

Pracownicy sami też nie wiedzą, czy będzie im się należeć jakiekolwiek wolne w lipcu lub sierpniu. Jedni twierdzą, że będą pracować 12 miesięcy. Inni są przekonani, że będą mieć miesiąc urlopu w trakcie wakacji. Tymczasem Bogumiła Porębska, dyrektor Wydziału Edukacji UMT twierdzi, że wszystko zależy od dyrektorów i od tego, jak zorganizują  pracę. Ja nie decyduję o organizacji pracy każdego przedszkola. Przedszkole jest placówką nieferyjną, to znaczy, ze pracuje przez 12 miesięcy. Pracownikom należy się urlop, ale jak przedszkole zorganizuje właśnie te miesiące letnie, to zależy po pierwsze od tego, jakie są możliwości kadrowe i obsadowe w przedszkolu, a najważniejszą rzeczą jest porozumienie się z rodzicami. W związku z tym no trudno mi powiedzieć, czy przedszkole nie pracuje dwa tygodnie w lipcu i dwa w sierpniu, czy cały sierpień czy cały lipiec – to kwestia porozumienia się dyrekcji z rodzicami i z personelem – mówi dyrektor Porębska.

Przedszkola pracują przez cały rok, dlatego nawet jeżeli dyrektorzy ustalą termin, w którym dzieci nie będą przychodzić do przedszkola, placówka nie będzie zamknięta. Tak jest np. w Pałacu Młodzieży, który też jest placówką nieferyjną, ale ustalono tam, że sierpień jest miesiącem bez zajęć. Mimo tego pałac funkcjonuje –mówi Bogumiła Porębska, która w rozmowie z RDN zapewniła, że jeżeli w wakacje do przedszkola zapisze się bardzo mała liczba dzieci, to znajdzie się dla nich miejsce w innej, okolicznej placówce.

Posłuchaj:

Czytaj też:

Wszystkie przedszkola mają być otwarte cały rok – koniec z dyżurami