Wierzchosławice: Były wójt i pełnomocnik prezydenta skazany

 

Były wójt Wierzchosławic i pełnomocnik prezydenta Tarnowa skazany. Wiesław R. przyznał się do wszystkich zarzutów i poddał dobrowolnie karze. Tuż przed procesem, który miał dziś ruszyć, dogadał się ze wszystkimi poszkodowanymi. Sąd Rejonowy w Tarnowie skazał go na 2 lata więzienia w zawieszeniu na 4. Ma też zapłacić poszkodowanym właścicielom działek w formie naprawienia szkody i zadośćuczynienia ponad 54 tysiące zł. Wiesław R. wykorzystał swoje stanowisko i wiedzę o gruntach w gminie i kupił od mieszkańców działki, na których było kruszywo, po zaniżonych cenach.

Oskarżony zadeklarował nie tylko naprawienie szkody, ale również i pewne kwoty tytułem częściowego zadośćuczynienia za doznaną krzywdę. Należy zwrócić uwagę na fakt, że oskarżony wykorzystał zaufanie, jakim darzyły go wszystkie osoby pokrzywdzone. Były to osoby starsze, więc tutaj to zadośćuczynienie jak najbardziej się państwu należało – mówiła Aneta Słowik, sędzia Sądu Rejonowego.

Jak mówi jedna z poszkodowanych, wójt przekonał ją, że jej działka jest niewiele warta. – Przekonywał, że nie będzie dojazdu do tego pola, żeby sprzedać. Zgodziłam się, bo mi dużo naobiecywał, że tam nie będzie nic, że będzie tam las sadził, że jest bezwartościowa. Uwierzyłam.  4 tys. wzięłam za to pole – dodaje.

Jednym z pokrzywdzonych jest też gmina Wierzchosławice, która spłaca zadłużenie i nieopłacone przez oskarżonego składki pracowników. Zbigniew Drąg, wójt gminy Wierzchosławice, przyznaje, że skutki działania poprzednika są wciąż odczuwalne. – Spłacamy i będziemy musieli spłacać parę lat. Zakładowy fundusz  świadczeń już spłaciliśmy, w sprawie składek dla nauczycieli podpisaliśmy układ ratalny, jest do 2019 roku. Zastanowimy się na spokojnie jeszcze nad procesem cywilnym – dodaje.

Janusz Furgała bronił w sądzie swojego klienta, wyjaśniając, że wszyscy w gminie wiedzieli, że na terenie działek jest kruszywo. – To nie jest tak, jakby się na pierwszy rzut oka wydawało, że biedni ludzie zostali oszukani przez złego wójta, który wykorzystał ich niewiedzę, to nie tak było do końca. Wartość tych działek bez scalenia ich była praktycznie żadna, one były niesprzedawalne, bez dojazdu, rolne, po prostu trzeba było człowieka, który by się zabrał za to i zrobił – mówiąc wprost – biznes, a do tego ma prawo każdy, argumentował.

Wiesław R. naruszył też prawa pracowników oświaty w gminie, bo nie odprowadzał im składek ubezpieczeniowych na kwotę ponad miliona 300 tys. zł. Został skazany też za sterowanie  przetargiem w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Chodzi o należącą do gminy farmę fotowoltaiczną. Przetarg został tak ustawiony, że tylko jedna firma spełniała jego warunki.

Wyrok nie jest prawomocny.

Posłuchaj Anety Słowik:

Posłuchaj poszkodowanej:

Posłuchaj Zbigniewa Drąga:

Posłuchaj Janusza Furgały:

 

Jadwiga Kozioł