Ryglice: Problem z przydomowymi oczyszczalniami ścieków – interwencja RDN

 

Jest ich więcej niż gdziekolwiek i są dla samorządu nie lada kłopotem. Mieszkańcy nie mogąc się doczekać kanalizacji, na własną rękę instalowali urządzenia. Samorządowcy są zdania, że wiele z nich powstawało niezgodnie z projektami, często jako samowola budowlana. Odmiennego zdania są mieszkańcy, którzy inwestowali w przydomowe oczyszczalnie.

Paweł Wójtowicz z Ryglic twierdzi, że jego instalacja spełnia wszystkie normy. – Złożyłem dokumenty do starostwa powiatowego, wykupiłem projekt na tę oczyszczalnię ścieków i ją wybudowałem. Gdy zgłosiłem ją do odbioru zaczęła się nagonka Urzędu Gminy na mnie. Poszło o to, że nie wywiązuję się z ustawy o utrzymaniu porządku i czystości w gminie – mówi.

kan1

Pracownicy urzędu w Ryglicach dwukrotnie kontrolowali instalację Pana Pawła. Zalecali wpięcie do miejskiej sieci, lecz spotkali się z odmową. Jak mówi Aldona Mazurek z referatu gospodarki komunalnej, osoba ta nie ma pozwolenia na użytkowanie oczyszczalni. Jej zdaniem prywatna instalacja ingeruje nawet w pracę miejskiego systemu. – Nie jest wykonana zgodnie z projektem, nie spełnia swojej funkcji i nie zapewnia tej jakości ścieków. Położona jest na terenie aglomeracyjnym – dodaje.

Władze gminy nakazały rozbiórkę kilku przydomowych oczyszczalni ścieków w Ryglicach oraz w Joninach. Na opornych mieszkańców zostały nawet nałożone grzywny. Ci nie zgadzają się z decyzją burmistrza, uważają nawet, że samorząd powinien im zwrócić koszty poniesionych inwestycji a to nawet około 10 tysięcy złotych.

Do sprawy wrócimy w Pulsie Regionu o 15.30.

Posłuchaj Pawła Wójtowicza:

Posłuchaj Aldony Mazurek:

 

Grzegorz Golec