Region brzeski: Wszawica w niektórych szkołach

 

Wszawica wróciła do niektórych szkół i przedszkoli na terenie powiatu brzeskiego. Nauczyciele bezradnie rozkładają ręce, bo rodzice często nie godzą się na przeglądanie głów swoich pociech. Sanepid też niewiele może zrobić, bo wszawicę skreślono z listy chorób zakaźnych.

Walka z wszami, jeśli nie uczestniczą w niej wszystkie dzieci w klasie, przypomina walkę z wiatrakami. Jeżeli jedno dziecko przyniesie pasożyty, z każdą lekcją i przerwą przenoszą się na inne dzieci. – Personel medyczny nie może ujawniać, które z dzieci przyniosło wszawicę – mówi dr Jarosław Zachara, specjalista medycyny rodzinnej.

– Gdyby rodzice zezwalali na sprawdzanie głów swoich dzieci, problemu by nie było. Wiele osób ukrywa to, że jego pociecha ma wszy. Gdyby poinformowali szkołę, również można by było temu zapobiec. Zapewniamy pełną anonimowość. Jeżeli dziecko ma wszy, to nie oznacza, ze w domu jest wylęgarnia pasożytów. Po prostu mogło się zarazić od brata, który chodzi do przedszkola – mówi Anna Czernecka, wicedyrektor Gimnazjum Nr 1 w Brzesku

A tak w efekcie do niektórych szkół i przedszkoli wszy wracają nawet kilka razy w ciągu roku.

Posłuchaj relacji:

 

Łukasz Wrona

Fot.: Freeimages.com