Tarnów: Sąsiedzki spór przy Kasprowicza – mieszkańcy ślą petycje do prezydenta

 

Mieszkańcy wciąż ślą petycje w sprawie chodnika przy ul. Kasprowicza w Tarnowie i czekają na odpowiedź prezydenta. Stowarzyszenie Prawy Tarnów w ich imieniu próbuje przekonać szefa samorządu, że chodnik po wschodniej stronie też jest konieczny. Jak piszą, nikomu nie przyszłoby do głowy, że można zaprojektować remont drogi z wyremontowaniem tylko jednej strony chodnika i robieniem krawężników po obu.

Problem w tym, że po stronie wschodniej nie ma w ogóle chodnika, bo miejski pas drogi mieszkańcy zajęli i zaadaptowali sobie na przydomowe zieleńce. – Żeby było sprawiedliwie, miasto powinno odebrać mieszkańcom strony wschodniej ten pas – komentują spacerowicze i mieszkańcy tej części miasta. – To trochę nie fair. Każdy by wolał mieć trawniczek przed domem niż beton i żeby mu przechodzili i przejeżdżali rowerami. – Dla sprawiedliwości powinny być chodniki po obu stronach, ale mi osobiście wystarczy po jednej stronie chodnik. Najważniejsze, żeby był równy, bo jak idę tędy z wózkiem, to skacze. – To śmiesznie wygląda. Ta ulica powinna mieć dwustronne chodniki – mówią mieszkańcy.

kasprowicza_tar3
Że chodnik po obu stronach jest konieczny – bo to główna trasa dla całego miasta do parku Piaskówka, a jego brak sprawia, że nie jest bezpiecznie ani dla przechodniów, ani dla kierowców –  mieszkańcy Piaskówki i Kasprowicza przekonali przewodniczącego Rady Miejskiej. Kazimierz Koprowski wystąpił nawet do prezydenta o poparcie ich wniosku. Czy uda się przekonać prezydenta?

Zdecydowaliśmy, że rozpatrzymy ten wniosek w czasie prac nad budżetem na rok przyszły. To daje dużą szansę na to, że chodnik powstanie w 2018. W tym momencie jest to niemożliwe, ponieważ nie możemy już w trakcie wykonywania remontu zmieniać projektu. Dlatego teraz robimy to, co było w projekcie, a ciąg dalszy jest możliwy w 2018 – mówi Daniela Motak, rzeczniczka prezydenta.

A tymczasem mieszkańcy ulicy Kasprowicza uważają, że wyłączenie chodnika z użytkowania publicznego jest niedopuszczalne. Ich zdaniem, chodnik po wschodniej stronie został zwyczajnie przywłaszczony. – Powbijali kołki, poustawiali kamienie, trawniki, drzewa posadzili –  i to wszystko w pasie drogowym. Ja rozumiem tych ludzi, ale trochę się dziwię, bo ta postawa jest aspołeczna. Bo dlaczego? Zasadzą sobie jakieś kwiatki, nie muszą się niczym przejmować i wszystko spada na tych po drugiej stronie – mówią.

kasprowicza_tar4
Mieszkańcy, którzy zaadaptowali sobie pas drogowy na poszerzenie własnego ogródka, przekonują z kolei, że drugi chodnik nie jest potrzebny i to tylko knucie jednych przeciw drugim. – Są ulice w tym mieście, gdzie nie ma w ogóle chodników i należałoby tam część środków przeznaczyć. A tu jest jeden chodnik, który miasto teraz poprawia i ulica będzie piękna – dziękować za to gminie. Tu nigdy nie będzie i nie ma tylu spacerowiczów, żeby się nie pomieścili na jednym chodniku – komentują.

Walka o chodnik, jak mówią mieszkańcy Piaskówki, trwa od 5 lat.

Posłuchaj mieszkańców ul. Kasprowicza:

Posłuchaj mieszkańców wschodniej strony ulicy:

Posłuchaj Danieli Motak:

Jadwiga Kozioł