Tarnów: Nie widać końca procesu w sprawie kurnika w Krzyżu

 

Sąsiedzi kontrowersyjnego kurnika przy Wiśniowej chcą zaskarżyć decyzję SKO. Według Urzędu  kurnika legalnie nie ma od ponad 30 lat. A tymczasem jest jak najbardziej rzeczywisty a nie wirtualny, a hodowla kurczaków uprzykrza i komplikuje życie mieszkańcom.

Wydali mnóstwo pieniędzy, by kupić działki albo zacząć budowę domu w tym miejscu, a nie da się tam mieszkać, mówi pan Sylwester. – Uciążliwość jest bardzo duża – smród, bagno wokół cieknące spod budynku, który jest 1.30 m od mojej działki.  Mam nawet nagrany filmik telefonem. Ostatni raz, gdy byłem tam z synem, 5-latek stwierdził, że bardzo tam śmierdzi. Dlatego przykre, że dziecko na działce, gdzie ma stać jego dom, twierdzi, że śmierdzi. Jeżeli tak ma śmierdzieć cały czas, to ja dziękuję za takie coś – mówi.

Jak już informowaliśmy, Samorządowe Kolegium Odwoławcze umorzyło postępowanie egzekucyjne miasta zmierzające do rozebrania kurnika przy Wiśniowej. Kolegium postanowiło już ostatecznie, że nie ma jednak obowiązku rozbiórki. W odpowiedzi mieszkańcy zwrócili się do prokuratury, by ta zaskarżyła to postanowienie i skierowała sprawę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. – Nie zgadzamy się z wykładnią kolegium co do interpretacji prawa budowlanego – mówi pełnomocnik mieszkańców, mecenas Jerzy Rokita.

Wskazaliśmy, że nie dopełniono szeregu czynności, które powinny zmierzać do prawidłowego ustalenia stanu tego budynku, oraz prawidłowej interpretacji prawa. Ponad 100 mieszkańców podpisało się pod wnioskiem i czekają z niecierpliwością na ostateczną decyzję prokuratury, by uchylić decyzję SKO i doprowadzić do stanu zgodnego z prawem, czyli do wyburzenia obiektu – dodaje Jerzy Rokita.

Sprawa ciągnie się, a my nie wiemy, co robić, czy budować, czy próbować sprzedać wszystko –  mówią mieszkańcy. – Mam nadzieję, że zakończy się to szczęśliwie dla nas i będzie to nareszcie koniec traumy sąsiadów i naszej. Mamy nadzieję, że pan prezydent dotrzyma też słowa i będzie nas popierał w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym, żeby ten budynek został zlikwidowany jako nielegalny. Nie odwiedzam już działki, bo były plany budowy domu i nie chcę robić przykrości dzieciom i żonie – dodają.

Proces w sprawie kurnika toczy się przed Sądem Rejonowym ds. Wykroczeń na wniosek Straży Miejskiej, bo właściciel kurnika nie przyjął nałożonego na niego mandatu. Chodzi o nielegalne wprowadzenie tam kur. Sąd na czwartkowej rozprawie przesłuchał kolejnego świadka i odroczył rozprawę na 13 lipca. Doszły bowiem następne dowody i zwrócono się o wyjaśnienia do Małopolskiego Biura Geodezji i Terenów Rolnych oraz do Starostwa Powiatowego w Tarnowie. Do tematu będziemy wracać.

Posłuchaj pana Sylwestra:

Posłuchaj Jerzego Rokity:

 

Jadwiga Kozioł