Lisia Góra: Wyjątkowo niebezpieczny odcinek A4 – interwencja RDN

 

Czy z fragmentem autostrady A4 na wysokości gminy Lisia Góra jest coś nie tak? Chodzi o odcinek od 502 do 518 kilometra. Od 2014 roku, czyli od otwarcia doszło tam już do 143 zdarzeń. Co ciekawe, jest tam kilka miejsc, w których kolizje i wypadki są znacznie częściej, niż na pozostałych częściach drogi. Z raportu tarnowskiej policji wynika, że na 505 kilometrze autostrady doszło od 2014 roku do 31 zdarzeń. Tymczasem na większości pozostałych fragmentów, liczby nie przekraczają 2, 3.

W oczy rzuca się także 510 i 512 kilometr. Tam licznik zatrzymał się na kolejno, 17 i 15 zdarzeniach. – W pozostałych miejscach liczby są zdecydowanie mniejsze – mówi Zofia Kukla, zastępca naczelnika Wydziału Ruchu Drogowego tarnowskiej komendy. – Zaobserwowaliśmy taką kumulację zdarzeń zarówno wypadków, jak i kolizji, do jakich dochodziło szczególnie na 505 km. Oczywiście są takie analizy po to, aby zastanowić się, jakie są przyczyny tych zdarzeń – mówi Zofia Kukla.

Komenda Miejska Policji w Tarnowie zwróciła się w tej sprawie do Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Rzeszowie z wnioskiem o przeprowadzenie analizy w zakresie inżynierii drogowej na wspomnianym odcinku. Okazało się jednak, że żadnych wad nie stwierdzono. – Przeprowadziliśmy analizę, ale przede wszystkim przeprowadzone zostały badania szorstkości nawierzchni, ponieważ były sygnały kierowców, że jest ona śliska. Takie badania zostały wykonane i wykazały, że stan autostrady jest dobry i nie ma żadnych zastrzeżeń – mówi Joanna Rarus – rzecznik oddziału rzeszowskiego GDDKiA.

Policja przyznaje, że bezpośrednim powodem tych kolizji może być nadmierna prędkość kierowców i zjawisko tzw. akwaplanacji. To utrata przyczepności opony podczas jazdy po nawierzchni pokrytej wodą. W rezultacie może wystąpić utrata kontroli nad pojazdem. – To zjawisko jest tam stosunkowo częste – przyznaje Zofia Kukla. – Maksymalna dopuszczalna prędkość na autostradzie nie równa się w każdych warunkach definicji bezpiecznej. Tym bardziej, że autostrada jest to szerokość dwóch – trzech pasów ruchu. Tak więc w każdych warunkach intensywnie padający deszcz będzie tworzył taką powłokę na jezdni – dodaje Zofia Kukla.

Mimo że Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad nie stwierdziła wad, to jednak wkrótce mają się pojawić tablice ostrzegające, które na wniosek Policji będą ustawione przed niebezpiecznymi fragmentami drogi.

Posłuchaj Zofii Kukli:

Posłuchaj Joanny Rarus:

 

Tomasz Weryński