Brzesko: Na sesji burzliwie o zamknięciu wodociągu

 

Ponad dwie godziny trwała dyskusja podczas sesji Rady Miejskiej w Brzesku w sprawie zamknięcia wodociągów. Przypomnijmy, wykryto w nich groźną dla zdrowia bakterię. Radni pytali inspektorów sanitarnych dlaczego decyzja została wydana zbyt późno i czy nie była ona pochopna, bo badania wykonane następnego dnia nie wykazały żadnych zanieczyszczeń.

Mieszkańcy, którzy pocztą pantoflową dowiedzieli się o tym, że woda w Brzesku nie nadaje się do picia nawet po przegotowaniu masowo zaczęli wykupować butelkowaną wodę w supermarketach. – Pojawił się problem z samym informowaniem mieszkańców o zagrożeniu – mówi Adrian Zaleśny, sołtys Poręby Spytkowskiej.

Gminni urzędnicy nie mają sobie nic do zarzucenia. Decyzja dotarła do nich o godzinie 17.30. Natychmiast uruchomili straż i policję by te służby informowały mieszkańców o zagrożeniu. Jak podkreśla Krzysztof Bigaj z brzeskiego ratusza miasto posiada system SMS-owego powiadamiania mieszkańców o zagrożeniu. Niestety nie wiele osób z tego korzysta. – Poczynimy wszystkie starania by system powiadamiania mieszkańców był sprawniejszy– deklaruje.

Dorota Żak, szefowa brzeskiego Sanepidu podkreśla, że wszystkie procedury trwają i decyzję wydała wtedy gdy oficjalnie miała potwierdzone skażenie wody.

Zbigniew Gładyś, prezes brzeskich wodociągów nie chce komentować decyzji sanepidu. – On musiał ją wykonać. – W jeden dzień zamykamy wodociąg a w drugi otwieramy. Tu jest to pytanie – dodaje.

Obecne badania wody wskazują, że jest czysta jak łza.

Posłuchaj:

 

Łukasz Wrona