Radłów: Czy podpalacz wciąż grasuje?

 

Czy podpalacz z Radłowa wciąż grasuje? To pytanie znów zadają sobie mieszkańcy regionu, po kolejnym pożarze do jakiego doszło w weekend w Wierzchosławicach. Tym razem ktoś zapalił drzwi stodoły w jednym z gospodarstw.

Na szczęście szybko udało się opanować sytuację i ogień nie rozprzestrzenił się na większą skalę. – Nie wykluczamy, że ta sytuacja miała związek z serią podpaleń w Radłowie – mówi rzecznik tarnowskiej policji – Paweł Klimek. – Nie można tego wykluczać, ale jest to inna miejscowość. W promieniu na pewno tamtych starych podpaleń. Będziemy brać pod uwagę kwestie naśladowcy tego podpalacza z Radłowa lub ewentualnie jakąś inna osobę, która w ten sposób chce się pokazać. My musimy jak najszybciej zatrzymać tę osobę, żeby nie doszło do kolejnych podpaleń w naszym regionie – dodaje rzecznik.

Przypomnijmy, że Policjanci zatrzymali mężczyznę, który też przyznał się do podpaleń w Radłowie. Po ujęci sprawcy doszło jednak do kolejnych pożarów. Służby podejrzewają, że zatrzymany podpalacz mógł doczekać się naśladowcy, który również w ten sposób chce zwrócić na siebie uwagę. – Policja nie chce też mówić, czy ostatnie podpalenia są podobne do tych, do których przyznał się 25-latek ujęty przez tarnowskich stróżów prawa – mówi Paweł Klimek – rzecznik tarnowskiej policji. – Na temat sposobów podpalania nie będę przekazywał żadnych informacji, ponieważ jest to tajemnica dochodzenia. Tym bardziej nie chce przekazywać w ten sposób informacji do osoby, która teraz próbuje podpalać. Jeżeli jest to naśladowca, to będzie to robił w ten sam sposób. A jeśli jest to osoba, która chce zwrócić na siebie uwagę, to jego sposób podpalenia, substancje, którymi będzie się próbował posługiwać, będą znacząco różniły się od tych, których do tej pory używał podpalacz z Radłowa – uzupełnia rzecznik.

Przypomnijmy, że 25-letniemu mężczyźnie, który już przyznał się do podpaleń w Radłowie grozi do 5 lat więzienia. Właściciele budynków, które spłonęły wycenili swoje straty na ponad 360 tysięcy złotych.

Posłuchaj Pawła Klimka:

 

Tomasz Weryński