Tarnów: Policja wyjaśnia okoliczności wypadku podczas festynu w Skrzyszowie

 

Postępowanie prowadzone jest na razie w sprawie i nikomu nie przedstawiono zarzutów. Czwórka dzieci i strażak zostali ranni podczas oglądania panoramy Skrzyszowa z podnośnika prywatnej firmy podczas festynu w tej miejscowości. Gdy dzieci i strażak byli w koszu widokowym, ramię podnośnika złamało się i przewróciło. Wciąż nie wiadomo co było przyczyną, czy nadmierna liczba osób w koszu, czy przeważenie urządzenia, czy też wady techniczne albo ostry wiatr.

Badamy sprawę pod kątem narażenia na niebezpieczeństwo utraty życia bądź zdrowia tych osób, tłumaczy Paweł Klimek, rzecznik tarnowskiej Policji. – Jeżeli właściciel, który wynajął urządzenie, ma wszystkie badania techniczne zrobione, to nie powinien czuć się w żaden sposób zagrożony. Organizator, jeżeli wynajął sprzęt sprawny, też nie powinien czuć się zagrożony. Osoba, która obsługiwała sprzęt – wprowadzała dzieci do kosza – i nie popełniła żadnego błędu, też nie powinna mieć powodów do obaw. Musimy też sprawdzić, czy nie była to wina pogody – ostrego powiewu – dodaje.

08wypadekfestyn

Policja czeka teraz na opinie medyczne poszkodowanych oraz biegłego. – Przede wszystkim musi nam się wypowiedzieć biegły z Urzędu Dozoru Technicznego i odpowiedzieć na pytanie, dlaczego maszyna nie wytrzymała i doszło do złamania wysięgnika. Dopiero wtedy będziemy wiedzieć, czy to wina sprzętu, czy człowieka i będziemy mogli wskazać ewentualnych sprawców – powiedział Paweł Klimek.

Cała piątka poszkodowanych jest wciąż w szpitalu. Najciężej ranny został strażak, który przeszedł skomplikowaną operację złamania kończyn. Dzieci mają złamania, potłuczenia i wstrząśnienia mózgu. Ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

Posłuchaj Pawła Klimka:

 

Jadwiga Kozioł

Fot. Stanisław Plebanek