Zabłędza: Uczestnicy poważnego wypadku mogą mówić o cudzie

 

Poważny wypadek w Zabłędzy na trasie Tarnów-Tuchów. Droga od rana była zablokowana. Doszło tam do zderzenia tira, autobusu i samochodu osobowego. Na szczęście nikt nie doznał poważnych obrażeń.

Najbardziej ucierpiał kierowca BMW, który był sprawcą wypadku. Ze złamaną szczęką trafił do szpitala, jego stan nie zagraża życiu. Dwoje pasażerów autobusu, którzy trafili do szpitala z potłuczeniami i lekkimi obrażeniami niedługo mają go opuścić.

Kierujący samochodem osobowym wyjeżdżając z drogi podporządkowanej nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu ciągnikowi siodłowemu z naczepą. Kierujący wiózł ponad 20 ton ładunku. Samochód osobowy został odrzucony do pobliskiego rowu natomiast kierujący zespołem pojazdów wykonał manewr ucieczki na lewy pas. Na nim znajdował się wtedy autobus. Nastąpiło wtedy kolejne zderzenie i zakleszczenie się ciężarówki pomiędzy autobusem a barierami ochronnymi – mówił Paweł Klimek, rzecznik tarnowskiej Policji.

Mieszkańcy, którzy widzieli zdarzenie jednogłośnie mówią, że to cud, że nikt poważnie nie ucierpiał – Kierowca ciężarówki może mówić o sporym szczęściu. Sam powiedział, że Bogu dziękuje, że żyje. – Podobno ten kierowca z BMW ma złamaną szczękę tylko, więc też ma dużo szczęścia. – Ważne to, że nikt nie zginął, bo tragicznie to wyglądało – dodają świadkowie.

Do wypadku doszło około godziny 6.00.

Posłuchaj Pawła Klimka:

Posłuchaj świadków zdarzenia:

 

Aneta Mleczko/Agnieszka Kozioł