Skrzyszów: Ruszyło śledztwo w sprawie wypadku na festynie

 

Prowadzone jest w sprawie narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia bądź ciężkiego uszczerbku na zdrowiu pięciu osób. Jak informowaliśmy, podczas oglądania panoramy Skrzyszowa, konstrukcja podnośnika złamała się i z wysokości 8 metrów na ziemię spadło czworo dzieci oraz strażak. Są potłuczeni, mają wstrząśnienia mózgu i złamania.

Jak mówi Marcin Stępień, prokurator rejonowy w Tarnowie, kosz mógł być obciążony maksymalnie do 200 kg. – Na chwilę obecną wszystkie stwierdzenia, że to wina wiatru lub przeciążenia kosza, nie są wystarczająco udowodnione, żeby traktować je jako przyczynę zdarzenia. Obrażenia ciała, które są wskazane w zarzucie są wstępnymi ustaleniami, bo zażądaliśmy od szpitala historii leczenia pokrzywdzonych i z nimi wystąpimy do biegłego o zaopiniowanie rodzaju i stopnia obrażeń – dodaje prokurator.

Przyczynę wypadku bada też komisja Urzędu Dozoru Technicznego. Jak informuje rzecznik Maciej Zagrobelny urządzenie posiadała ważną decyzję na eksploatację. – Nasi inspektorzy badali to urządzenie na początku marca 2017 r. Podejrzewamy pęknięcie konstrukcji wysięgnika, które doprowadziło do opadnięcia kosza. To mogło wynikać z przeciążenia ale urządzenie musi zostać poddane dokładnym badaniom – dodaje rzecznik.

Dzieci, które spadły z podnośnika, mają od 9 do 13 lat, strażak 22 lata. Ruchomy podest jest z 1999 roku. Do wypadku doszło podczas weekendu w Skrzyszowie.

Posłuchaj Marcina Stępnia:

Posłuchaj Macieja Zagrobelnego:

 

Jadwiga Kozioł