Tarnów: Mieszkańcy nie są zachwyceni zmianami nazw ulic

 
Mieszkańcy Tarnowa nie są zachwyceni zmianami nazw ulic w związku z dekomunizacją. Chodzi przede wszystkim o tych najbardziej zainteresowanych, którym finalnie zmienią adresy zamieszkania. Obawiają się przede wszystkim ewentualnej wymiany dokumentów w związku ze zmianami w adresach. Czy to jednak będzie konieczne?

Jak się jednak okazuje wymiana nie będzie konieczna, bo – według ustawy dekomunizacyjnej – dokumenty z dotychczasową nazwą ulicy pozostaną ważne. A zmieni się między innymi nazwa osiedla XXV-lecia PRL na osiedle Niepodległości. Większość mieszkańców wolałaby zostawić stary adres. – To jest bardzo zły pomysł. Szaleństwo i głupota ludzka. Jesteśmy tu od samego początku i nazwa była aktualna w latach 70. Oni już nie wiedzą za co mają się chwycić – mówią.

Mieszkańcy, którzy zmienią adresy, wciąż nie wiedzą czy będą musieli wymieniać dokumenty, a to ich główna obawa związana z dekomunizacją. – Jeżeli to ma się wiązać ze zmianą dokumentów to tego nie chcemy. To jest bez sensu, mi bardziej podoba się ta nazwa, która jest – dodają mieszkańcy.

Kolejne zmiany nazw ulic to Waszkiewicza na majora Raginisa, Zubrzyckiego na Skalskiego, Kowalskiego na Baczyńskiego, Ziai na Małeckiego, Szenwalda na św. Faustyny, Rzymowskiego na Wierzyńskiego, Hibnera na gen. Tokarzewskiego i ulica Buczka na Kresową.

Posłuchaj:

 

Patrycja Wolnik