Tarnów: Sprawa spornego kurnika wciąż bez rozstrzygnięcia

 

Straż Miejska utrzymuje, ze to hodowla niezgodna z prawem i wniosła na ostatniej rozprawie o nałożenie na właściciela 500 zł grzywny. – Nie wolno na terenie miasta hodować zwierząt – przekonywał sąd Marek Futera ze Straży Miejskiej.

– Wynika to z ustawy o utrzymaniu porządku i czystości w gminach oraz z regulaminu miasta Tarnowa. Interweniowaliśmy po zgłoszeniach mieszkańców. Początkowo prowadziliśmy rozmowy, staraliśmy się załagodzić ten konflikt, nie dało się. Bezsprzecznie uciążliwości są – chodzi o parę tysięcy kur, nieprzyjemne zapachy, zatem może to przeszkadzać – dodaje Futera.

Zdaniem pełnomocnika mieszkańców, mecenasa Jerzego Rokity, 500 zł nie jest żadną karą za tak rażące naruszenie prawa i negatywny wpływ kurnika na wielu ludzi. Wniósł o ukaranie właściciela mandatem w wysokości 5 tys. zł. Jak przekonywał sąd, został naruszony regulamin miasta o utrzymywaniu zwierząt gospodarskich na działce, która została wyłączona z produkcji rolnej.

– Już w 1999 roku działka ta została wyłączona z produkcji rolnej. Decyzja ta jest ostateczna, nie została zakwestionowana nigdy. Nie budzi również wątpliwości, że była właścicielka zgłosiła wyłączenie produkcji rolnej na tej działce. Wiemy również, że przez kilka lat budynki te wynajmowały formy budowlane, które produkcją rolną w żaden sposób się nie zajmowały – mówi Rokita.

sad-2

Maciej Morawski, obrońca właściciela kurnika, wniósł z kolei o uniewinnienie swojego klienta. Jego zdaniem budynek był wykorzystywany cały czas do działalności rolniczej, a wynajęty pod magazyny był tylko częściowo. – Okresy przerwy w hodowli, nie oznaczają, że kurnik przestał funkcjonować – przekonywał.

Straż Miejska nie ma racji, właśnie dlatego że zgodnie z przepisami prawa jest tam możliwa hodowla kur. To jest budynek kurnika przeznaczony do hodowli kur – cały czas tak wykorzystywany. Faktycznie był przez moment częściowo wyłączony z hodowli, bo stanowił zaplecze magazynowe, natomiast nie był w ten sposób wykorzystywany w całości. Fakt prowadzenia tam działalności, przeznaczenia rolniczego tego terenu decydują o tym, że może być tam prowadzona hodowla – uzupełnia obrońca.

Podczas, gdy sprawom sądowym nie widać końca, mieszkańcy skarżą się, że są w impasie, bo kupili działki, rozpoczęli budowy i mają związane ręce.

Kupiłam działkę budowlana w terenie mieszkaniowym – 50 metrów od tego budynku. W tamtym czasie był wynajmowany przez firmę budowlaną. Niestety moje plany życiowe zostały pokrzyżowane, musiałam zatrzymać budowę domu – mówi młoda kobieta. – Nie ma nigdzie, żeby kurzarnie były w mieście, a tu mamy smród i gnój – dodaje sąsiad kurnika przy ul. Wiśniowej.

Jak już informowaliśmy w wiadomościach RDN, Samorządowe Kolegium Odwoławcze umorzyło postępowanie egzekucyjne miasta zmierzające do rozbiórki spornego kurnika. Uznało, że, wbrew opinii magistratu, budynek może funkcjonować i nie ma podstaw do rozbiórki. Prokurator rejonowy w Tarnowie zaskarżył tę decyzję do Sądu Administracyjnego. Zdaniem prokuratury postępowanie egzekucyjne powinno być kontynuowane wbrew decyzji SKO. Tymczasem rozprawę przed Sądem Rejonowym ds. wykroczeń przerwano do 20 lipca.

Posłuchaj Marka Futery:

Posłuchaj Jerzego Rokity:

Posłuchaj Macieja Morawskiego:

Posłuchaj mieszkańców:

 

Jadwiga Kozioł