Skrzyszów: Politechnika Krakowska zbada przyczyny wypadku na festynie

 

W kilka tygodni po wypadku śledczy mają biegłego, ale złamany wysięgnik, z którego spadło 5 osób, wciąż nie został przez niego zbadany. Zdecydował bowiem, że najpierw chce przejrzeć wszystkie dokumenty, zanim obejrzy samo urządzenie, które czeka na policyjnym parkingu w Tarnowie.

– Biegły przedstawił nam listę materiałów, które potrzebuje, aby mógł przystąpić do pracy, więc w dalszym ciągu te dokumenty kompletujemy w porozumieniu z naukowcami Politechniki. Chodzi o dokumentację techniczną oraz przesłuchania kolejnych świadków – wyjaśnia Marcin Stępień, prokurator rejonowy.

wysiegnik-skrzyszow-parking-tarnow

Przyczynę lipcowego wypadku bada osobno także Urząd Dozoru Technicznego. Jak informował jego rzecznik, urządzenie posiadało ważną decyzję na eksploatację, ale mogło dojść do przeciążenia. Wiadomo, że kosz mógł być obciążony maksymalnie do 200 kg. Znajdowała się w nim czwórka dzieci w wieku od 9 do 13 lat oraz 22-letni strażak, który przeszedł skomplikowaną operację złamania kończyn. Śledztwo prowadzone jest ws. narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia bądź ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

Posłuchaj Marcina Stępienia:

 

Jadwiga Kozioł