Krynica: Kolejny nieproszony wąż. Tym razem w wiacie na opał [ZDJĘCIA]


Strażacy zostali wezwani do niecodziennego zdarzenia. Nie chodziło o pożar czy wypadek, a o nieproszonego gościa. Ten miał grasować w jednym z krynickich domostw.

Zastęp tutejszej jednostki pojechał więc na jedną z posesji przy ul. Kraszewskiego. Na miejscu okazało się, że w wiacie na opał, między kawałkami drewna ukrył się … wąż. Jadowita żmija była na tyle przebiegła, że przed strażakami chowała się przez blisko godzinę. W ogromnej stercie drewna miała wiele zakamarków, które temu sprzyjały.

Na podwórzu bawiły się dzieci. Zarówno, im jak i właścicielom posesji nic się nie stało. Cała rodzina jedynie najadła się strachu.

Strażacy po schwytaniu gada, wypuścili go w bezpiecznej odległości od domu, tak by wąż mógł spokojnie żyć w naturalnym środowisku.

Warto jednak pamiętać, że żmija to wąż jadowity. Jak tłumaczą przyrodnicy, ten gad rzadko kąsa, a jego pierwszym odruchem jest ucieczka. Jednak jeśli zostanie zmuszony do obrony i ukąsi, warto od razu zgłosić się do lekarza. Jad żmii może prowadzić m.in. do martwicy tkanek.

Przeczytajcie też o innych nieproszonych wężach w tym sezonie:

Nowy Sącz: Półroczny boa dusiciel przyjechał w autobusie z Krakowa

Krynica-Zdrój: Strażacy szukali węża w sklepie

 

Maria Mółka, zdjęcia PSP Nowy Sącz