Bochnia nie ma miejsc dla uchodźców

Bochnia nie ma możliwości przyjęcia uchodźców z Syrii – to wniosek z czwartkowego spotkania w magistracie. Wzięli w nim udział radni, przedstawiciele zarządów osiedli oraz zainteresowani mieszkańcy.

Burmistrz Bochni Stefan Kolawiński zwrócił uwagę, że w mieście ciągle wiele rodzin czeka na miejsce w lokalu socjalnym. W samej tylko Bochni ponad 50 rodzin oczekuje na mieszkanie socjalne, a szereg osób ma problem ze znalezieniem pracy. Nasi rodacy zza wschodniej granicy od lat czekają na repatriację, czekają na to żeby Polska ich przyjęła. Nie jestem przeciwny pomocy dla „uchodźców”, mało tego jak każdy człowiek wychowany we wrażliwości chrześcijańskiej chcę im pomóc! Sprzeciwiam się jednak narzucaniu form tej pomocy, sprzeciwiam się realnemu zagrożeniu utracenia stabilizacji egzystencjalnej, uzyskanej kosztem wyrzeczeń i walk dziesiątków pokoleń. Pomagajmy Syryjczykom na drodze dyplomatycznej w próbach zażegnania konfliktu, pomagajmy im finansowo i rzeczowo, przekazujmy żywność, wspierajmy budowę ośrodków dla uchodźców – mówił.

Podczas zebrania ustalono, że w Bochni zorganizowana zostanie zbiórka pomocy materialnej dla syryjskich uchodźców.