A4: Autostrada jak przystanek, czyli szalone pomysły pieszych

Łapią stopa, spacerują z butelkami na paliwo i przebiegają przez jezdnię. Tak na autostradzie A4 zachowują się piesi. Policja odbiera coraz to bardziej szokujące zgłoszenia od kierowców, którzy napotykają na autostradzie spacerowiczów.

Pieszym nie straszne zakazy i ogromna prędkość z jaką poruszają się pojazdy na autostradzie. Zdarza się na przykład, że szukają tam podwózki. Kiedyś dostaliśmy zgłoszenie od kierowców, że na środku autostrady ktoś stoi i wymachuje odblaskiem. W pierwszym momencie myśleliśmy, że ta osoba musi być albo niepoczytalna, albo pijana, albo chce popełnić samobójstwo. Okazało się, że to młoda studentka, która podróżowała samochodem z kolegami. Jej towarzysze zjechali na węźle, ona chciała jechać dalej i postanowiła złapać stopa – stojąc przy szybkim pasie ruchu, na którym samochody poruszają się z prędkością 140 km/h. To było coś nieprawdopodobnego. Na szczęście udało się ją w porę stamtąd ściągnąć – mówi podinsp. Zofia Kukla, zastępca naczelnika tarnowskiej drogówki. Najgorsze, że kobieta nie zdawała sobie sprawy z zagrożenia. Była zdziwiona, że interweniujemy, zaskoczona, o co nam chodzi – dodaje zastępca naczelnika.

Podobnych przypadków jest więcej. Kierowcy zatrzymują się na pasie awaryjnym np. za potrzebą. Wychodzą poza teren autostrady przez bramki w barierach dźwiękochłonnych. Zdarza się, że nie mogą już wrócić, bo drzwi można otworzyć tylko z jednej strony. Z zewnątrz nie ma klamki. Były takie przypadki na A4, kiedy patrole znajdywały na pasie awaryjnym „porzucone” samochody, a ich pasażerowie byli uwięzieni za barierami – mówi podinsp. Zofia Kukla. Część osób traktuje autostradę jak przystanek. Kierowcy wysadzają pasażerów w pobliżu wyjścia awaryjnego, a ci blokują drzwi, by następnego dnia móc w tym samym miejscu wsiąść do samochodu. Korzystają z tego też miejscowi, którzy przechodzą przez autostradę, bo chcą sobie skrócić drogę. Takie zachowanie stwarza niebezpieczeństwo zarówno dla pieszego, jak i innych, bo przez otwarte drzwi na autostradę może wejść zabłąkane zwierzę. Dlatego nasze patrole jeżdżą również po drogach serwisowych i domykają zablokowane drzwi – dodaje.

Policja apeluje też, by zachować ostrożność, jeżeli na autostradzie zabraknie nam paliwa, będziemy mieć awarie samochodu lub stłuczkę. O wielkim szczęściu może mówić kierowca, który 8 października po uderzeniu w barierę, wysiadł z samochodu i został potrącony przez trzy pojazdy. Mężczyzna doznał pęknięcia czaszki i innych obrażeń, ale przeżył. Ta osoba wyszła z samochodu w wyniku szoku powypadkowego, ale bardzo często ludzie robią to z pełną świadomością. Pamiętajmy też o osobach, które w razie czego, będą nas ściągać z autostrady lub obsługiwać wypadek, który spowodujemy. Policjanci i strażacy narażają w takich sytuacjach swoje życie – mówi Zofia Kukla.

Za poruszanie się pieszo po autostradzie grozi mandat w wysokości 50 złotych. Jeżeli dodatkowo pieszy stwarza niebezpieczeństwo dla innych użytkowników, kara może wzrosnąć do 500 zł. Kierowcy, którzy zatrzymują się na autostradzie w miejscu niedozwolonym, a powodem tego nie jest awaria samochodu, mogą zapłacić mandat w wysokości 300 zł i otrzymać 1 punkt karny.

Posłuchaj relacji: