Region: Będą monitorować ruch i warunki na drogach

To nie pomiar prędkości, a natężenia ruchu i warunków atmosferycznych. Przy drogach w regionie pojawiły się stacje monitorujące. To część Zintegrowanego Systemu Sterowania Ruchem Zarządu Dróg Wojewódzkich. Kamery pojawiły się już przy rondach w Zakliczynie, Roztoce czy Wielkiej Wsi. 

To rozszerzenie już istniejącego Inteligentnego Systemu Sterowania Ruchem Regionu Podhalańskiego. W ramach projektu w 102 miejscach przy małopolskich drogach (w tym w 28 przy drogach krajowych) powstają stacje monitorowania natężenia ruchu, monitorujące warunki atmosferyczne oraz stan nawierzchni dróg, a także stacje monitoringu wizyjnego i tablice informacji drogowej.

Elementy systemu pojawiły się niedawno m.in. na trasie Tarnów – Nowy Sącz. Kamery zlokalizowane przy rondzie w Wielkiej Wsi czy Roztoce zmyliły niektórych kierowców. Część osób bierze je za system odcinkowego pomiaru prędkości – mówi Roman Leśniak z Zarządu Dróg Wojewódzkich, który tłumaczy też, że kamery to część systemu, który ma pomóc zarządzać ruchem na małopolskich drogach. Kierowcy mieli jednak prawo o tym zapomnieć, bo system miał zacząć działać już w marcu 2015. Tymczasem przez opóźnienia zintegrowane sterowanie ruchem będzie możliwe prawdopodobnie dopiero pod koniec roku.

sterowanier2
Kamera monitorująca ruch na rondzie w Zakliczynie/ foto: M. Cygan

System ma ułatwić podróżowanie małopolskimi drogami. Na tablicach elektronicznych kierowcy będą informowani o czasie przejazdu na trasach łączących największe miasta województwa, m.in. Kraków, Tarnów, Nowy Sącz, a także miejscowości turystyczne. W razie utrudnień, wypadku, bądź remontów, które wydłużają czas podróży, będą mogli wybrać inną trasę. Mają też powstać aplikacje mobilne dla kierowców i portal internetowy.

Zarząd Dróg będzie miał też podgląd na warunki panujące na drogach. Dzięki stacjom monitorującym warunki atmosferyczne będziemy też mieć dane o stanie nawierzchni. To pozwoli na zadysponowanie odpowiednich służb np. do posypania drogi. Przyda się to przy nagłym ataku zimy czy innych zdarzeniach, przy których liczy się szybka reakcja – mówi Roman Leśniak.

Posłuchaj relacji: