Nowy Sącz: Praca z pokolenia na pokolenie?

Jeszcze uczą się w gimnazjum, a już planują pracę swoich marzeń. Swoich, albo swoich rodziców, bo to opiekunowie często doradzają dzieciom w wyborze szkoły średniej, studiów czy zawodu.

Najczęściej rodzice stają się wzorem do naśladowania i to właśnie w ich ślady idą dzieci, które decydują się na zawód lekarza, architekta, czy malarza. Skąd taka tendencja?

Pójdę w ślady ojca, bo to mi się opłaca – usłyszałam od uczennicy jednego z limanowskich gimnazjów. Właśnie na tym etapie edukacji młodzi ludzie zaczynają planować swój przyszły zawód. Jak się okazuje najczęściej związany jest właśnie z wykształceniem rodziny, bo to daje większe możliwości.

– Chciałabym zostać lekarzem pediatrą. Jest to praca moich marzeń. Poza tym mój wujek jest ordynatorem Szpitala Dziecięcego w Jastrzębiu Zdroju – tłumaczy gimnazjalistka.

Kolejną tendencją jest to, że młodzi ludzie po skończeniu studiów, raczej nie planują powrotu w swoje rodzinne strony. Wielu z nich już dziś snuje plany o pracy za granicą.

Chcę studiować architekturę, a po studiach wyjechać do Norwegii. Mój ojciec tam pracuje. Jest wiceszefem największej firmy budowlanej – wyjaśnia inna uczennica.

Jednak nie wszyscy planują wyjazd. Jak przyznał inny uczeń – chce studiować medycynę, zostać lekarzem, ale później wrócić w swoje rodzinne strony i pracować w limanowskim szpitalu.

Rodzic powinien doradzić, ale nie zmuszać swoich dzieci w wyborze przyszłego zawodu. Halina Czerwińska, która na co dzień pracuje z młodzieżą jako pedagog szkolny, ostrzega, że naśladując opiekunów, łatwo wpaść w pułapkę.

Smak porażki może odczuwać zarówno rodzic, który inwestował w rozwój zawodowy podopiecznego, jak i dziecko, które tym oczekiwaniom nie sprostało. Dla młodego człowieka jest to podwójna presja – może myśleć, że zawiódł zarówno rodziców, jak i samego siebie – wyjaśnia pedagog. Dlatego można wskazać drogę dziecku i wspierać go w swoich decyzjach, ale nie powinno się narzucać mu swojej woli – dodaje.

Eksperci już dziś prognozują, w jakich zawodach będzie praca za kilka czy kilkanaście lat. Jednak czy dana osoba sprawdzi się w niej, w dużej mierze będzie zależeć nie od zaplecza rodzinnego, ale od osobistych predyspozycji i umiejętności.

Posłuchaj relacji Jolanty Frączek: