Kraków: Droga krzyżowa z papieżem, młodymi i pracującymi z cierpiącymi

 

Kilkaset tysięcy pielgrzymów wypełniło krakowskie Błonia. Przyszli, by wziąć udział w Drodze Krzyżowej, w której uczestniczył także papież Franciszek. Krzyż na swoje ramiona wzięli przedstawiciele różnych grup i organizacji charytatywnych, które na co dzień pracują z osobami chorymi, bezdomnymi i cierpiącymi.

Każda z nich przygotowała rozważania do poszczególnej stacji. Wśród nich byli przedstawiciele Dzieła Pomocy św. Ojca Pio w Krakowie. Jak przyznała Justyna Borkowska – to dla niej ogromne przeżycie.- Nasz kontakt z Papieżem był bardzo bliski. Dzieliło nas zaledwie kilka metrów. Nasza codzienna posługa, jaką pełnimy przy osobach bezdomnych została doceniona, jest to dla nas ogromne wyróżnienie – mówi.

Dla Anny Drewniak z Centrum Dzieła Pomocy św. Ojca Pio niesienie krzyża miało także współczesny wymiar:
To jest codzienność, wcale nie trzeba więcej szukać niż to, co mamy na co dzień. Dla mnie niesienie krzyża to jest w obecności Chrystusa, to branie z odwagą właśnie tej codzienności. Każdego dnia dziękuję Bogu, że mogę towarzyszyć osobom, które mają w życiu trudniej niż ja, być przy nich. Wiadomo, że nie da się ponieść za kogoś krzyża, ale wielkim zaszczytem i błogosławieństwem jest to, że mogę być koło kogoś, kto cierpi.

Jak dodała Natalia Nóżka poprzez tę Drogę Krzyżową chcemy pokazać, jak ważny w naszym życiu jest krzyż: – Takim centralnym elementem drogi krzyżowej, nie tylko tej, ale każdej, jest element krzyża, przez który przychodzi zbawienie. Dlatego chcieliśmy dodać wszystkim takiej odwagi do brania krzyża w codzienności – czasami tego małego, czasami tego ogromnego, ale do brania tego swojego ciężaru i do niesienia go z odwagą, bo on prowadzi ku zbawieniu.

Pielgrzymi z wielką uwagą i w skupieniu przeżywali stacje Drogi Krzyżowej, jednak to w czasie przemówienia papieża Franciszka ich oczy wypełniły się łzami. Ojciec Święty już na samym początku zwrócił się do nich słowami z Ewangelii św. Mateusza: – Byłem głodny, a daliście Mi jeść; Byłem spragniony, a daliście Mi pić; Byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie, Byłem nagi, a przyodzialiście Mnie; Byłem chory, a odwiedziliście Mnie; Byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie.

Tym samym nawiązał do sytuacji, gdy w życiu przychodzi cierpienie, jak je rozumieć, gdzie szukać wytłumaczenia: – Pytacie: Gdzie jest Bóg, jeśli na świecie istnieje zło, jeśli są ludzie głodni, spragnieni, bezdomni, wygnańcy, uchodźcy, gdzie On jest, gdy niewinni ludzie umierają z powodu terroryzmu, przemocy? – mówił papież – A odpowiedź Jezusa jest następująca: Bóg jest w nich – dodał Ojciec Święty.

Papież nawiązał do wojny w Syrii i nawoływał wszystkich do witania uchodźców z braterską miłością i sympatią. Przypomniał także o uczynkach miłosierdzia. To one, jak tłumaczył, Pomagają nam otworzyć się na Boże miłosierdzie, prosić o łaskę zrozumienia, że bez miłosierdzia człowiek nic nie może uczynić (…).

Słuchali go młodzi i to właśnie ich obecność papież Franciszek podkreślał najbardziej: Dziś ludzkość potrzebuje mężczyzn i kobiet, a szczególnie ludzi młodych, takich jak wy, którzy nie chcą przeżywać swojego życia połowicznie. Swoje nauczanie zakończył wezwaniem, które mogliśmy już usłyszeć z jego ust wczoraj na Błoniach: Jak dziś wieczorem chcecie powrócić do waszych domów, do waszych miejsc zakwaterowania? Jak chcecie powrócić dziś wieczorem, by spotkać się z samym sobą? Do każdego z Was należy odpowiedzieć na wyzwanie tego pytania.

Posłuchaj Anny Drewniak z Centrum Dzieła Pomocy św. Ojca Pio:

Posłuchaj Natalii Nóżki z Centrum Dzieła Pomocy św. Ojca Pio: