Brzegi: Papież Franciszek zachęcał do wybrania butów zamiast kanapy

 

Ojciec Święty Franciszek, podczas spotkania w Campus Misericordiae w Brzegach, zachęcał młodych do ruszenia się z kanapy. Podkreślał, że Bóg od każdego czegoś oczekuje. Tłumaczył, że człowiek wybierający wygodę jest łatwym narzędziem w rękach innych. Papież przemawiał do ponad miliona osób z całego świata podczas modlitewnego czuwania.

Papież odpowiedział na świadectwa młodych przedstawione podczas misterium taneczno-wokalnego. Na początku nawiązał do świadectwa Syryjki. – Pochodzimy z różnych stron świata, kontynentów kultur i narodów. Jesteśmy dziećmi narodów, które spierają się lub wręcz są w stanie wojny. Przybywamy też z krajów które żyją w pokoju. Dziś wojna w Syrii jest bólem i cierpieniem wielu młodych – mówił papież Franciszek. Ojciec Święty podkreślał, że czasem wojna wydaje się odległa, ale kiedy zderzymy się z osobami, które ją przeżyły – wojny przestają być anonimowe. – Drodzy przyjaciele, zachęcam Was do wspólnej modlitwy za tak wiele ofiar wojny. Nic nie usprawiedliwia krwi brata – dodał Ojciec Święty. Papież podziękował także za świadectwa dwóch pozostałych młodych biorących udział w misterium.

Nie chcemy niszczyć. Nie chcemy pokonać nienawiści jeszcze większą nienawiścią. Przemocy jeszcze większą przemocą. Nasza odpowiedź na ten świat w stanie wojny ma imię. Nazywa się przyjaźnią, braterstwem, komunią, rodziną – mówił papież Franciszek. Po tych słowach nawoływał do wspólnej modlitwy i utożsamienia się z osobami, które żyją w strachu. Prosił też o modlitwę za walkę, którą każdy toczy w swoim sercu. Zebrani w Brzegach wstali, chwycili się za ręce i rozpoczęli modlitwę.

Kiedy modliliśmy się przyszedł mi na myśl obraz apostołów w wieczerniku. Opanował ich lęk. Wtedy przybył Duch Święty i ich sytuacja zmieniła się diametralnie. Osoby, które przedstawił świadectwa również przeszły momenty pełne strachu. Strach w zamknięciu wiąże się z paraliżem – mówił papież Franciszek. Tłumaczył także, że paraliż zabiera radość z życia.

Jest jednak w życiu paraliż jeszcze bardziej niebezpieczny i trudny do rozpoznania. Lubię nazywać go paraliżem rodzącym się, gdy mylimy szczęście z kanapą. Sądzimy, że aby być szczęśliwymi potrzebujemy dobrej kanapy. Kanapa ma wszelkie typy bólu i strachu. Sprawia, że zostajemy zamknięci w domu. To taki cichy paraliż, który może nas zniszczyć najbardziej – mówił papież Franciszek. Wspomniał, że taki paraliż jest najbardziej niebezpieczny dla młodych. Kiedy oni są ospali, inni decydują o ich przyszłości.

Was pytam – chcecie być młodymi, ospałymi, ogłupiałymi i otumanionymi? Chcecie by inny za Was decydowali? Chcecie walczyć o Waszą przyszłość? – pytał Ojciec Święty. Młodzi odpowiadali mu okrzykami. – Nie możemy robić z życia kanapy, która nas uśpi. Musimy zostawić po życiu trwały ślad – motywował młodzież papież Franciszek. Dodał, że wielu ludzi nie chce, aby młodzi byli wolni, wolą ospałych.

Jezus nie jest Panem wygody, jest Panem ryzyka. Aby go naśladować trzeba mieć odwagę. Trzeba zamienić kanapę na parę butów, aby iść po drogach, które otworzą nowe horyzonty – mówił do ponad miliona zgromadzonych Ojciec Święty. Wspomniał między innymi o tym, że warto być społecznikiem, a poniekąd i radosnym wariatem. – Bóg czegoś od ciebie oczekuje. Przychodzi, aby otworzyć wszystko co ciebie zamyka. Jeśli nie dasz z siebie tego co jest najlepsze – świat nie będzie inny – tłumaczył papież.

Jezus kieruje się ku nowym horyzontom, nigdy ku muzeum. Dziś wzywa cię, abyś zostawił po sobie ślad – mówił Franciszek. Podkreślał, że młodzi mogą uczyć dorosłych życia w różnorodności. – Pokażcie nam, że łatwiej budować mosty niż wznosić mury. Pierwszym z mostów może być uścisk dłoni. Zróbcie to teraz! – powiedział młodym Ojciec Święty. Zebrani utworzyli ogromny łańcuch połączony dłońmi. – Dziękuję Wam! Chcę, aby taki most uczyli się stawiać wielcy ludzie tego świata, ale nie tylko do zdjęcia – dodał Ojciec Święty.

Czytaj też: Czuwanie modlitewne papieża Franciszka z młodzieżą