Biadoliny Radłowskie: Mówią stanowcze NIE kurnikom i chcą spotkania z inwestorem

 

Jak wiecie z Wiadomości RDN, przedsiębiorca planuje wybudować na około 5 hektarowej działce fermę kurzą. Mieszkańcy zorganizowali protest, pod którym podpisało się już ponad 130 osób. Twierdzą, że nie ustąpią, bo boją się smrodu i związanych z nim uciążliwości. Nie przekonuje ich fakt, że działka jest oddalona od zabudowań.

– Boimy się hałasu i smrodu, bo mamy małe dzieci. Chcąc nie chcą wiatr tutaj hula i nie wierzymy, że ten zapach nie będzie się przenosił. Pracuję w Ładnej, gdzie w okolicy też są fermy kurze i wiem, jaki jest tam smród. Tu będzie nie do wytrzymania. Wiem jak śmierdziało, jak sąsiad wywiózł kurzenice pod las. Nie dało się wytrzymać – przekonują.

biadoliny_kury2

– My nie mamy pieniędzy, nikt za nami nie stoi. Przecież są miejsca w strefie przy Wojniczu, dlaczego tam nie wybudują kurników? Dlaczego ktoś tu wydał pozwolenie? Pewnie chciał te inwestycję od siebie oddalić, żeby było na uboczu. Co my możemy zrobić? A pieniędzy dla gminy i tak nie będzie. Bo wiadomo jak to jest z podatkami, każdy kombinuje by jak najmniej zapłacić, a miejsca pracy, jak będą to zaledwie kilka – żalą się mieszkańcy.

Władze gminy Wojnicz oficjalnie nie ustosunkowały się jeszcze do protestu mieszkańców. Burmistrz Wojnicza Tadeusz Bąk na naszej antenie zapewnił, że do spotkania z inwestorem dojdzie. Mieszkańcy obawiają się jednak, że przegrają, bo władze gminy chcą budowy fermy. Włodarz gminy Wojnicz Tadeusz Bąk przyznaje, że jest za wybudowaniem fermy kurzej w Biadolinach Radłowskich, bo jego zdaniem ferma ma powstać daleko od zabudowań i oznacza nowe miejsca pracy oraz wpływy z podatków dla gminy. Do tego pomysłu chce przekonać również mieszkańców. – Wydaje mi się, że stoimy na przegranej pozycji – dodają mieszkańcy.

Posłuchaj mieszkańców:

Katarzyna Cygan

fot.: działka, na której ma powstać ferma