Tarnów: Opóźniają oddanie Bandrowskiego, bo nie chcą powtórki z Krakowskiej [ZDJĘCIA]

 

W taki sposób miasto tłumaczy trzytygodniowe opóźnienie w oddaniu do użytku ulicy Bandrowskiego w Tarnowie. Niespodzianki, których nikt się nie spodziewał, kryła ziemia.

Jak wyjaśnia dyrektor Zarządu Dróg i Komunikacji Krzysztof Kluza opóźnienie na tym ważnym łączniku pomiędzy ulicami Krakowską i Narutowicza zostało wstrzymane przez nieoczekiwane odkrycia dokonane przez drogowców. – Pewne rzeczy niezinwentaryzowane zaskoczyły nie tylko wykonawców, ale także nas. Beton na całej nawierzchni pod kostką, takiej grubości nie spodziewano się. Odkryto kanał technologiczny, do którego nikt na początku nie chciał się przyznać – dodaje. Zamknięta Bandrowskiego to nie jedyna bolączka kierowców. We znaki daje się także remont Targowej, na której, jak twierdzi szef ZDiK winę za opóźnienie ponoszą wodociągi, które początkowo nie chciały partycypować w przebudowie. Kluza zapewnił, że ta ważna ulica w centrum zostanie otwarta dla ruchu kołowego już jutro. Nie oznacza to zakończenia prac, poprawiane będą bowiem chodniki i zatoki parkingowe.

Na długiej liście remontów, którym groziło opóźnienie znalazła się także ulica Goldhammera. Tam robotnicy trafili na zabytkowy wodociąg, ale jak zapewnia Kluza, wykonawca  nie wystąpił o przedłużenie terminu oddania ulicy, który mija pomiędzy 15 a 20 października. Na koniec wisienka na torcie, czyli ulica Krakowska. Tam już od soboty kolejna faza utrudnień.  Ruch skierowany zostanie z nitki w stronę Krakowa na pas w kierunku centrum. Jak twierdzi dyrektor ZDiK zamknięte będą także ulice Pułaskiego i Ujejskiego. Pewnym pocieszeniem jest to, że prace na głównej arterii miasta będą zakończone w terminie. A na jesieni koszmar kierowców w końcu się zakończy.

Posłuchaj relacji:

Kuba Kusy