Region: Starosta tarnowski mówi nie dla sądeckiej dyspozytorni [WIDEO]

 

Starosta tarnowski protestuje w sprawie planów utworzenia dyspozytorni pogotowia w Nowym Sączu. Roman Łucarz mówił o tym w porannym programie Słowo za słowo. Szef powiatowego samorządu obawia się nadmiernego rozdrobnienia i chaosu w obsługiwaniu pacjentów. Jego zdaniem przychylność ministerstwa w tym zakresie to realizacja obietnic przedwyborczych.

– Zadbali o to sądeccy parlamentarzyści, to obiecywano ludziom jeszcze w czasie kampanii. Ja uważam, że czegoś co działa dobrze, nie należy zmieniać. Będą to też spore koszty, przypomnę, że utworzenie dyspozytorni w Tarnowie kosztowało 3 miliony złotych. W Nowym Sączu, nawet jeśli budynek już jest, trzeba będzie przygotować całą logistykę, to pochłonie spore finanse – dodał.

Starosta Roman Łucarz otwarcie skrytykował pomysł resortu dotyczący przywrócenia dyspozytorni w Nowym Sączu mimo, że wywodzi się z opcji rządzącej w kraju. Z jego informacji wynika, że po zmianach Tarnów nie straci swojej jednostki. Straci natomiast etaty, bo obszar, który trzeba będzie obsłużyć, zmaleje. Starosty nie przekonuje przykład tragicznej pomyłki dyspozytora, który wysłał pogotowie do niewłaściwej Kamionki. Powołuje się przy tym na opinię służb, które stwierdziły, że opóźnienie karetki nie miało wpływu na to, że chory zmarł.

Posłuchaj Romana Łucarza w rozmowie z Dorotą Kunc:

 

zobacz także: 

Dorota Kunc