Ochotnica Górna: Spór bez szans na rozwiązanie?

 

Część mieszkańców osiedla Majdówka skarży się, że nie ma dostępu do swoich pól leżących powyżej domów. Powód? Jedna z rodzin zagrodziła drogę. Byliśmy na miejscu, żeby na własnej skórze przekonać się jak duży konflikt panuje w Ochotnicy Górnej w powiecie nowotarskim. Wszystko przez to, że droga jest prywatna. 

Wspomniana droga nie należy do gminy Ochotnica Dolna i przebiega przez prywatne tereny. Właśnie to jest ogromną barierą i osoby mieszkający niżej nie mogą dojechać do swoich pól. Nie ma problemów z dojazdem do domów. – Ta droga jest zamknięta w górnym odcinku w stronę pól. Droga do osiedla jest wyasfaltowana i nie ma przeszkód w korzystaniu z niej. Problem dotyczy osób, które mają wyżej nawet kilka hektarów pól i lasów – wyjaśnia Stanisław Jurkowski, wójt Ochotnicy Dolnej.

3 lata temu gmina próbowała przejąć drogę przez zasiedzenie. Toczyła się sprawa w sądzie, ale wyrok uniemożliwił takie rozwiązanie sporu. Mieszkańcy, jako właściciele muszą sami się porozumieć. – Rozwiązań jest kilka – podkreśla wójt Jurkowski. – Mogą przekazać drogę gminie, lub podpisać między sobą służebności, ustanowić je u notariusza i korzystać – dodaje.

Teoria to jedno, natomiast życie pokazuje zupełnie coś innego. Spór trwa już lata i nic nie wskazuje na to, by miał się zakończyć. – Nie jeździmy już tą drogą, a mamy powyżej swoje działki. Sąsiedzi zamknęli drogę i nie pozwalają przejechać. Nie da się z nimi rozmawiać – mówi pan Józef, mieszkaniec osiedla. – Nie dogadamy się z nimi, bo oni chcą nas bić. Pytaliśmy ich po dobroci w sądzie, ale nie zgadzają się na nasze korzystanie z drogi – dodaje pani Maria. – Nasi dziadkowie i rodzice jeździli tą drogą, a teraz jest zagrodzona i nie mam tam dostępu – uzupełnił pan Franciszek, również mieszkający na tym osiedlu.

Udało się nam porozmawiać z panią Bożeną, która wraz z mężem zamknęła drogę przechodzącą przez jej ziemię, obok jej domu. Niestety nie chciała wypowiadać się do mikrofonu, zareagowała bardzo nerwowo na naszą wizytę i nie była to łatwa rozmowa. Usłyszeliśmy między innymi, że sprawę rozstrzygnął już sąd, a przez sąsiadów z dołu pani Bożena straciła dużo zdrowia. Zarzucała im, że nie dołożyli ani grosza do drogi, nie płacili podatków. Na własnej skórze przekonaliśmy się, że stosunki sąsiedzkie są bardzo napięte. Obie strony nie pałają do siebie sympatią.

Pani Teresa stojąca po stronie pani Bożeny wyjaśniła, że nie ma podstaw, by udostępniać drogę innym mieszkańcom. – To są nasze własności, za które płacimy. Wyrazimy zgodę na zrobienie tu porządnej, asfaltowej drogi dla wszystkich, ale gmina musi nam za to zapłacić – zaznacza. Pani Teresa wyjaśniała nam także, że dojazd do pól i lasów jest możliwy inną drogą znajdującą się zaraz obok. Trzeba dodać, że to też droga prywatna.

Wójt Ochotnicy Dolnej Stanisław Jurkowski chce zmobilizować mieszkańców osiedla Majdówka. – Deklaruję, że urządzę tę drogę tak, by wszystkim służyła. Najpierw jednak ludzie muszą się porozumieć i oddać drogę, sprzedać ją, lub udzielić sobie służebności – uzupełnia.

Posłuchaj zwolenników otwarcia drogi:

Posłuchaj Stanisława Jurkowskiego:

Posłuchaj zwolenników zamknięcia drogi:

Krzysztof Niedzielan