Tarnów: Były prezydent się odwołuje

 

Do Sądu Rejonowego w Brzesku wpłynęły aż 3 odwołania od wyroku byłego prezydenta Tarnowa. Złożyły je dwie kancelarie prawne: tarnowska i krakowska oraz sam oskarżony Ryszard Ścigała. Apelacje wpłynęły też od obu urzędników i przedsiębiorcy, który miał być faworyzowany przez prezydenta i wygrywał miejskie przetargi.

Jak mówi obrońca Ryszarda Ścigały, mecenas Bogusław Filar, sąd będzie zmuszony wyrok uchylić choćby tylko z powodu naruszenia prawa procesowego. Jego zdaniem doszło też do błędów dotyczących samych faktów. – Bardzo wiele zdarzeń opisanych przez sąd po prostu nie zaistniało. To tak jakby wyobraźnia sądu tworzyła nową rzeczywistość – twierdzi Filar. – Obojętnie, jaki sąd będzie to sądził, będzie zmuszony z uwagi na te błędy ten wyrok uchylić. Nie dopuszczono np. dowodu z dokumentów stworzonych przez kilku naukowców, a sam sąd oparł się w całości na kosztorysie sporządzonym przez świadka w trakcie procesu i ujawnił dowód, który jest niedopuszczalny z mocy ustawy, przyjęto to jako rzecz zasadniczą, podczas gdy tylko biegli mogą określić, czy była szkoda i jaka – dodaje.

Apelacja tarnowskiej kancelarii liczy 60 stron. Obrońca przyznaje, że nie spodziewał się takich ustaleń sądu. Dodaje, że, tu cytat, jeżeli nie było miłości pomiędzy prezydentem a wiceprezydentem, to tym bardziej nie można zakładać, że Henryk S. wykonywał jakieś polecenia Ścigały niezgodne z prawem.

Obrona Ryszarda Ścigały przewiduje, że podobnie jak to było poprzednim razem, tarnowski sąd wyłączy się z orzekania. Do rozprawy apelacyjnej ma dojść najwcześniej za pół roku, co oznacza, że w 2019 r. może zapaść wyrok pierwszej instancji, a rok później może nastąpić zakończenie procesu. – To nie jest komfortowa sytuacja, że potrwa to jeszcze kilka lat. To jest tragedia z uwagi na to, że te osoby cały czas muszą zmagać się z wymiarem sprawiedliwości, cały czas przeżywać stres, jeździć na rozprawy, przygotowywać się do nich, co utrudnia, a czasami wręcz uniemożliwia życie zawodowe. To się też wiąże z ogromnymi kosztami. Jeżeli rzeczywiście mam rację i sprawa potrwa jeszcze do 2019-20 roku, to jest w sumie 7 lat. To jest kawałek życia – mówi Bogusław Filar.
Przypomnijmy, zdaniem brzeskiego sądu, prezydent był siłą sprawczą, która motywowała urzędników do bezprawnych działań. Z brzeskiego sądu apelacje z aktami trafią do Sądu Okręgowego w Tarnowie.  Czy tarnowski sąd zajmie się odwołaniem? Tego jeszcze nie wiadomo, bo już raz sędziowie wyłączyli się z orzekania w tej sprawie. Jeżeli tak stanie się i tym razem, sąd będzie musiał wystąpić o wyłączenie do Sądu Apelacyjnego w Krakowie.

Przypomnijmy, Ryszard Ścigała, obecny radny miejski, został skazany na 5 lat więzienia pod koniec lipca po trwającym 16 miesięcy procesie. Został uznany winnym przyjęcia 70 tys. zł łapówki od firmy Strabag i przekroczenia uprawnień w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Miał pomagać w przetargach swojemu znajomemu przedsiębiorcy, Wiesławowi F. działając na szkodę miasta.

Oprócz 5 lat za kratkami prezydent ma zapłacić 160 tys. zł grzywny. Ma też zakaz wykonywania funkcji kierowniczych w sektorze publicznym przez 10 lat. Dodatkowo musi naprawić wyrządzoną miastu szkodę w kwocie 295 tys. zł. Przypomnijmy, po zatrzymaniu we wrześniu 2013 roku prezydent spędził w krakowskim areszcie 6 miesięcy. Jak już informowaliśmy, po skazaniu prezydenta niektórzy radni miejscy sugerowali Ryszardowi Ścigale, że powinien zrzec się mandatu. Ich zdaniem to nieetyczne, że z tak surowym wyrokiem i uznaniem go przez sąd winnym wszystkich przestępstw, w których pokrzywdzonym było miasto, nadal występuje w roli społecznego ambasadora.

Zdzisław M. został skazany na rok więzienia w zawieszeniu na 3 lata, grzywnę i ma zakaz zajmowania funkcji kierowniczych w urzędach przez 5 lat. Jacek K., usłyszał wyrok półtora roku więzienia w zawieszeniu na 3 lata, dostał  grzywnę i również nie może pełnić funkcji kierowniczych w sektorze publicznym przez 5 lat. Wiesław F., faworyzowany w przetargach miejskich, usłyszał wyrok 1 roku więzienia w zawieszeniu na 3 lata, ma też zapłacić grzywnę.

Posłuchaj Bogusława Filara:

Jadwiga Kozioł