Tarnów: Nauczyciele chcą wyższych wynagrodzeń – tarnowskie szkoły oflagowane

Związek Nauczycielstwa Polskiego wznowił akcję protestacyjną i od września wszedł w tak zwany spór z rządem. Nauczyciele domagają się przede wszystkim zachowania uprawnień, które wynikają z Karty Nauczyciela. Chcą też wzrostu wynagrodzeń o kilkaset złotych.

Jednym z postulatów jest dziesięcioprocentowa podwyżka płac dla nauczycieli. Nie łudźmy się jednak, że stawiając postulat o dziesięcioprocentowej podwyżce od kwoty brutto uzyskamy te dziesięć procent – mówi Iwona Oleksy, wiceprezes tarnowskiego oddziału Związku Nauczycielstwa Polskiego. Związek Nauczycielstwa Polskiego zaznacza, że od trzech lat wynagrodzenia nauczycieli są na tym samym poziomie. Przy ostatniej podwyżce pensje wzrosły od około 80 do 120 zł. Samo wynagrodzenie nauczycieli zależy od stopnia awansu zawodowego. Po trzydziestu latach pracy, nauczyciel dyplomowany, nie ma na rękę więcej niż 3 tysiące złotych – dodaje Iwona Oleksy. Z kolei nauczyciel, który rozpoczyna pracę, od przyszłego roku będzie zarabiał o 300 złotych więcej niż minimalne wynagrodzenie wynoszące 1850 zł brutto.

Żądania związane ze sporem dotyczą głównie zachowania uprawnień, które wynikają z Karty Nauczyciela. Coraz częściej jednostki samorządu terytorialnego starają się uciec od kosztów związanych z utrzymaniem oświaty właśnie przez ograniczenie przywilejów nauczycielskich – komentuje Iwona Oleksy. ZNP chce również zatrzymać likwidowanie szkół i przekształcanie ich w placówki niepubliczne. Często jest tak, że szkoła ma powyżej 70 uczniów i nie można jej przekształcić zgodnie z prawem w placówkę niepubliczną. Wtedy placówka jest likwidowana a w jej miejsce powstanie nowa, właśnie niepubliczna i znajduje się mnóstwo pieniędzy, aby ją doposażyć – mówi Iwona Oleksy. W takiej niepublicznej placówce nauczyciele często przestaje obowiązywać Karta Nauczyciela i są zatrudniani na umowy śmieciowe. Wtedy nauczyciele przez czas wakacji nie otrzymują wypłat – dodaje wiceprezes.

Ustawa, która mówi o rozwiązywaniu sporów zbiorowych nakłada na wszystkie osoby, które chcą wejść w spór, odpowiednią procedurę. Najpierw postulaty należy przedstawić pracodawcy, czyli dyrektorowi szkoły. Jest to problematyczne, bo tak naprawdę niczemu winien dyrektor placówki i organ prowadzący muszą przyjąć nasze żądania a jednocześnie i tak nie mogą ich zrealizować. Nasze żądania są przecież skierowane do Ministra i do rządu – tłumaczy wiceprezes tarnowskiego oddziału ZNP. Dyrektorzy szkół również wspierają spór nauczycieli. Jesteśmy za tym, żeby nauczyciele zarabiali lepiej. Nie chodzi też o to, żeby pieniądze były tylko w pensjach zasadniczych, ale i w motywacyjnych. To jedna z lepszych metod poprawiania poziomu dydaktycznego – mówi Jerzy Feret, dyrektor Zespołu Szkół Ekonomiczno-Gastronomicznych w Tarnowie.

Od początku września na części tarnowskich szkół pojawiły się flagi związane z akcją. Flagi jednak nie wiszą na wszystkich placówkach z prostego powodu – Niektórzy nauczyciele nawet nie wiedzą, że taka akcja trwa – mówi dyrektor jednej z tarnowskich szkół. Potwierdzają to rozmowy z nauczycielami, którzy nie słyszeli o sporze. Członkowie ZNP rozdają również ulotki informujące o sporze. Jeżeli te postulaty nie zostaną spełnione, po sporze będzie ogłoszony strajk, być może jeszcze w październiku.