Tarnów: Kontrowersje wokół połączenia dwóch szkół

 

Czy w Tarnowie dojdzie do połączenia Szkoły Podstawowej Nr 3 i Gimnazjum Nr 2? – Czy to zamach na trójkę? – pytają zaniepokojeni nauczyciele i rodzice. Gimnazjum nr 2, które przez ulicę sąsiaduje z podstawówką, ruszyło ze zbieraniem podpisów popierających  przekształcenie placówki w szkołę podstawową. Jak się dowiedzieliśmy, trwają też rozmowy z Urzędem Miasta w tej sprawie.

Dyrektor gimnazjum, Mariusz Zając, nie ukrywa, że pomysł połączenia mu się podoba, choć wolałby osobną podstawówkę. Uważa ponadto, że niepochlebne sygnały, które ostatnio docierały o Trójce od niektórych rodziców o przemocy fizycznej w szkole działają na jego korzyść. –Można tak powiedzieć, patrząc w takim kontekście, że jest to działanie na naszą korzyść. Na razie obstajemy przy swojej wersji wydarzeń, że chcielibyśmy szkołę podstawową samodzielną- uzupełnia. Na pytanie, czy rodzice wykorzystają sytuację, dyrektor odpowiada, że to rodzice są najlepszymi obserwatorami tego, co dzieje się w szkole. Te ostatnie rzeczy, które zdarzyły się wokół szkoły, rodzice patrzą i postrzegają, jak o tej szkole się mówi, co się pisze, więc na pewno ostatnie wydarzenia nie służą dobremu imieniu tej szkoły.

Włączenie w ramy innej szkoły pociągać będzie za sobą osłabienie prestiżu Dwójki – przyznaje dyrektor Gimnazjum. –Wyrażamy swój niepokój. Nie chcę absolutnie tutaj oceniać szkoły sąsiadującej z nami, ale każdy z nas pracuje na pewnej renomie i czasami można tę renomę stracić. Na pytanie, kto miałby ja stracić, czy gimnazjum, czy podstawówka, dyrektor Zając odpowiada, że jego szkoła cieszy się bardzo dobrą opinią, a wskazuje na to choćby to, że uczy się w niej 742 uczniów, w tym tylko 113 z rejonu. – Nie próbujemy nikogo dyskryminować, ale nie mogę ukrywać, że mamy więcej do zaoferowania. Na pewno chcielibyśmy mieć rolę wiodącą, jeżeli doszłoby do połączenia tych szkół. Wolałbym, żeby to była samodzielna szkoła na początek, a ewentualnie później dołączenie ‚Trójki’, jeżeli byłaby taka potrzeba – podkreśla dyrektor.

gim1

Do rodziców Trójki dotarły właśnie szeptane wieści, że są jakieś próby łączenia ich szkoły z Gimnazjum nr 2. Są oni zaskoczeni i oburzeni, że za ich plecami mówi się o zmianach. –Jestem oburzona tą inicjatywą, by dla ratowania swojego miejsca pracy, wykorzystywać dzieci z naszej szkoły. To dewaluowanie szkoły, nasze dzieci to nie towar. Mamy samowystarczalny budynek, tez nie wyobrażam sobie dzieci biegających przez ulicę z jednego budynku do drugiego. Nie zgadzamy się absolutnie na wypychanie, przejmowanie naszych dzieci. Trójka niech pozostanie ‚Trójką’, zmieńmy dyrekcję – mówią rodzice.

Jak dodaje przewodnicząca Rady Rodziców w Trójce, Magdalena Biczak, większość rodziców wyraziła już swoje stanowisko w tej sprawie i nie ma w nim zgody, by ich dzieci kontynuowały naukę w budynku szkoły Gimnazjum nr 2. – To by było takie wstępne przejęcie naszej szkoły. -Rodzice są zbulwersowani, że możemy zostać wchłonięci. Zgodnie z założeniem reformy dzieci mają kontynuować naukę w obecnej szkole, a nie w nowej, w nowym środowisku, z nowymi nauczycielami. Część rodziców już dziś deklaruje, że jeżeli Urząd Miasta będzie zmuszał ich do posłania tam dzieci, niestety, ale przepiszą je do innych placówek. Dochodzą nas słuchy, że to chodzi o to, żeby nasze dzieci kontynuowały naukę w budynku gimnazjum, aby najpierw siódme klasy tam poszły, później kolejne roczniki. I kiedy okaże się, że w naszej szkole jest za mało dzieci, będą chcieli nasza szkolę pewnie całkowicie przenieść tam – dodaje.

Łączenie szkół krytykują nie tylko rodzice, ale i nauczyciele. Zgodnie mówią, ze Szkoła Podstawowa nr 3 nie potrzebuje kolejnego budynku, bo klasy i tak stoją wolne, a lekcje najpóźniej kończą się o 14.00, mówi nauczyciel Leszek Marek. – Korytarze mamy szerokie, klas na tyle, by i siódmą, i ósmą klasę pomieścić. Pomieszczeń i czasu na realizacje lekcji jest w tym obiekcie aż za dużo. Gdyby była taka opcja, że któraś szkoła podstawowa pęka w szwach, to szkoła nr 3 bardzo chętnie przyjmie nadmiar uczniów. Liczymy teraz na logikę i mądrość urzędników – zaznacza. Jak dodaje nauczyciel, bieganie z budynku do budynku przez ulicę to nie jest dobry pomysł dla dzieci.
Szkoła nr 3 nie jest to obiekt typu Gimnazjum nr 2, gdzie wychodzi się ze szkoły wprost na chodnik bezpośrednio sąsiadujący z jezdnią. Niepotrzebne jest bieganie i narażanie dzieci na potrącenie. Ja rozumiem dyrektora G2, że walczy o miejsca pracy dla nauczycieli, ale nie można w walce zapominać, ze można pozbawić też i innych pracy. My na pewno, jako nauczyciele SP 3, nie wyrażamy na to zgody. Nie potrzebujemy żadnych pomieszczeń, nie potrzebujemy tez wspomagania pana dyrektora gimnazjum ani innych osób, które tak bardzo troszczą się – w cudzysłowie – o nasz byt – powiedział nam Leszek Marek.

Tymczasem nauczyciele Gimnazjum nr 2 boją o swoją pracę. Dyrektor placówki nie ukrywa, że próby stworzenia podstawówki czy połączenia szkół mają uchronić ich przed zwolnieniami. Jakiekolwiek rozwiązanie i tak pociągnie za sobą zwolnienia. Zagrożonych utratą pracy jest kilkadziesiąt procent z 63 pedagogów.-Sądzę, że jestem pierwsza na liście do zwolnienia, bo jestem jednym ze starszych pracowników. – Oczywiście, że się boje zwolnień, każdy ma swoja rodzinę na utrzymaniu, a nagle wszystko stoi pod znakiem zapytania. Ja jestem nauczycielem, który pracuje w tym gimnazjum od początku, 17 lat, wiec najbardziej żal mi tego wszystkiego, co stworzyliśmy. – Rodzice chcą do nas posyłać dzieci, zawsze mamy najwyższe średnie, powyżej krajowych i powiatowych, i przykro i smutno, że pewnie nie będziemy mogli kontynuować naszej pracy, bo nie będzie gdzie. Nikt z nami nie rozmawia. I nas to boli – taki smutek i rozgoryczenie – mówią nauczyciele.

gim2

Co o pomyśle połączenia Dwójki przy Kopernika z Trójką sądzi dyrektor Szkoły Podstawowej nr 3 Renata Koralik? Uważa ona, że obecnie chodzi o to, by klasy siódme miały od września lekcje w budynku Gimnazjum nr 2 i jest to propozycja Urzędu Miasta. Zebranie wtorkowe, na które zaproszono rodziców, jest po to, by przekazać im te informacje – dodaje Koralik. Na pytanie, po co w spotkaniu uczestniczyć będzie dyrektor drugiego Gimnazjum, Renata Koralik odpowiada, że przedstawi on swoją propozycję rodzicom.

Co na to Urząd Miasta? W Biurze Prasowym usłyszeliśmy, że dobiegają końca prace nad siecią szkół po reformie i zakończą się one pod koniec listopada. Dopóki trwają, wszystko jest otwarte i miasto na razie nie chce przesądzać losów żadnej z placówek. Dlatego na razie odmawia komentarza w sprawie gimnazjum i podstawówki przy Kopernika.

Posłuchaj Mariusza Zająca:

Posłuchaj rodziców:

Posłuchaj Magdaleny Biczak:

Posłuchaj Leszka Marka:

Posłuchaj nauczycieli:

Jadwiga Kozioł